Ciepły, budujący i napawający optymizmem film. Wzruszył mnie bardzo. Jestem facetem i powinienem być twardy jak Roman Bratny, ale uwielbiam czuć to wzruszenie. Powstrzymywać się prawie od płaczu i pociągać nosem. To takie nie męskie, ale jakże oczyszczające uczucie. Tak działał dziś na mnie ten film.
Wreszcie przekonałem Basię aby ze mną poszła na "Jak zostać królem" choć tytuł oryginalny trochę odbiega i dokładnie oddaje istotę filmu. Nie pojmuję czemu polskie tytuły są "ulepszane" Większość można tłumaczyć wprost i to samo znaczą. Ten film jest taki prawdziwy, ostatnio oglądamy takie czyste cyfrowe obrazy, ten jest zwyczajny, ziarnisty, czasami nieostry, mglisty i wyblakły. Dobrze oddaje chyba epokę. Historia opowiada o jąkale który zostaje królem. (o ile się nie mylę, to ojciec dzisiejszej królowej) Zwalczyć jego wadę wymowy pomaga mu logopeda samouk. Film też między wierszami opowiada historię, że za sukcesami wielkich stoją maluczcy. Nawet król byłby nikim, gdyby nie jego żona, która znajduje logopedę i przekonuje męża do poddania się terapii. Byłby nikim, gdyby nie ten logopeda/psychoterapeuta, bo tak naprawdę jąkanie to nie wada wymowy. Z drugiej jednak strony tylko słabi potrzebują przyjaciół i bliskich. Dla przeciwwagi na moment pokazuje się tu przemówienie Hitlera.
Wreszcie przekonałem Basię aby ze mną poszła na "Jak zostać królem" choć tytuł oryginalny trochę odbiega i dokładnie oddaje istotę filmu. Nie pojmuję czemu polskie tytuły są "ulepszane" Większość można tłumaczyć wprost i to samo znaczą. Ten film jest taki prawdziwy, ostatnio oglądamy takie czyste cyfrowe obrazy, ten jest zwyczajny, ziarnisty, czasami nieostry, mglisty i wyblakły. Dobrze oddaje chyba epokę. Historia opowiada o jąkale który zostaje królem. (o ile się nie mylę, to ojciec dzisiejszej królowej) Zwalczyć jego wadę wymowy pomaga mu logopeda samouk. Film też między wierszami opowiada historię, że za sukcesami wielkich stoją maluczcy. Nawet król byłby nikim, gdyby nie jego żona, która znajduje logopedę i przekonuje męża do poddania się terapii. Byłby nikim, gdyby nie ten logopeda/psychoterapeuta, bo tak naprawdę jąkanie to nie wada wymowy. Z drugiej jednak strony tylko słabi potrzebują przyjaciół i bliskich. Dla przeciwwagi na moment pokazuje się tu przemówienie Hitlera.
Komentarze