Tym razem byliśmy w kinie we czwartek, po ostatnim piątkowym półtoragodzinnym jechaniu. Basia zmusiła mnie do pójścia na polską komedię romantyczną. Wybraliśmy się na Och Karol 2 Jeśli ktoś liczy na "momenty", to się przeliczy. No jakże to, aktor który dopiero co grał papieża miałby grać w takich scenach. No nie godzi się tak. Swoją drogą scen łóżkowych jest sporo, ale wszystkie jakieś takie dziwne. Może sponsorem była jakaś firma bieliźniarska. No bo ja sobie takie pytanie zadawałem na tym filmie. Jak kiedyś Lem spytany czy podobały mu się Gwiezdne Wojny. Zastanowił się i powiedział.
"No bo wie Pan, ja się cały czas zastanawiałem gdzie oni tam na tym statku sikają?" No to ja też się tak zastanawiałem jak oni tak w majtkach to robią? Jakiś zboczony film dla fetyszystów czy co? To takie piwo bezalkoholowe na tym filmie. Seks w bieliźnie. Ale wracając do tego czy znów zawiodłem się i zniesmaczyłem polską komedią romantyczną. Muszę przyznać, że nie. Może nie jest to świetny film. Ale... nie jest zły. Nawet w pewnym momencie wyglądało jakby nagle zmienili reżysera, scenarzystę i aktorów. Fakt, byli w maskach. Jakby inny film. Jest taka scena jak jadą do lasu na wieczór kawalerski. Nagle film się zmienia, zaczyna być dynamiczny, błyskotliwy, żarty na poziomie - śmieszne. Aktorzy zaczynają grać, a nie udawać. W końcu Karol wraca do domu, pada na podłogę i znowu wszystko umiera. Wraca ten sam reżyser i nuda na filmie. Jest też jeszcze pod koniec kilka przebłysków. Np. to co lubię najbardziej, taka abstrakcja w filmie. Takie trochę Gombrowiczowskie zwrócenie się autora wprost do czytelnika/widza. Otóż jest pewna scena w samolocie. Karol podstępnie zwabiony chce uciec, wysiąść z samolotu. Wreszcie udaje mu się przedrzeć do wyjścia i ni z tego ni z owego wyrasta przed nim reporter RMF "Witam, tu radio RMF FM czy jest jeszcze jakiś Karol którego Pan nie zagrał?" To świadczy o inteligencji twórców i szanuje się tu też inteligencje widza. jakieś 30% sali załapało. Potem Karol wyciągany z samolotu woła "Ratunku Niemcy mnie biją" O! tu już ze 70% sali załapało. Tu na wszelki wypadek wspomnę, że główną rolę grał Piotr Adamczyk Ogólnie chyba warto się przejść na ten film. Jest to jakaś rozrywka. Nawet Szczebiatowska nieźle zagrała, ta z króliczymi ząbkami. Basi się np. bardo podobał. Poprawiło jej humor na parę dni.
"No bo wie Pan, ja się cały czas zastanawiałem gdzie oni tam na tym statku sikają?" No to ja też się tak zastanawiałem jak oni tak w majtkach to robią? Jakiś zboczony film dla fetyszystów czy co? To takie piwo bezalkoholowe na tym filmie. Seks w bieliźnie. Ale wracając do tego czy znów zawiodłem się i zniesmaczyłem polską komedią romantyczną. Muszę przyznać, że nie. Może nie jest to świetny film. Ale... nie jest zły. Nawet w pewnym momencie wyglądało jakby nagle zmienili reżysera, scenarzystę i aktorów. Fakt, byli w maskach. Jakby inny film. Jest taka scena jak jadą do lasu na wieczór kawalerski. Nagle film się zmienia, zaczyna być dynamiczny, błyskotliwy, żarty na poziomie - śmieszne. Aktorzy zaczynają grać, a nie udawać. W końcu Karol wraca do domu, pada na podłogę i znowu wszystko umiera. Wraca ten sam reżyser i nuda na filmie. Jest też jeszcze pod koniec kilka przebłysków. Np. to co lubię najbardziej, taka abstrakcja w filmie. Takie trochę Gombrowiczowskie zwrócenie się autora wprost do czytelnika/widza. Otóż jest pewna scena w samolocie. Karol podstępnie zwabiony chce uciec, wysiąść z samolotu. Wreszcie udaje mu się przedrzeć do wyjścia i ni z tego ni z owego wyrasta przed nim reporter RMF "Witam, tu radio RMF FM czy jest jeszcze jakiś Karol którego Pan nie zagrał?" To świadczy o inteligencji twórców i szanuje się tu też inteligencje widza. jakieś 30% sali załapało. Potem Karol wyciągany z samolotu woła "Ratunku Niemcy mnie biją" O! tu już ze 70% sali załapało. Tu na wszelki wypadek wspomnę, że główną rolę grał Piotr Adamczyk Ogólnie chyba warto się przejść na ten film. Jest to jakaś rozrywka. Nawet Szczebiatowska nieźle zagrała, ta z króliczymi ząbkami. Basi się np. bardo podobał. Poprawiło jej humor na parę dni.
Komentarze