Rower w śniegu

W sobotę narty, a w niedzielę rower. Czemu nie. Piękna słoneczna pogoda. Mrozik na akceptowalnym poziomie. Pojechałem przez doliny w stronę Wierzchowic z myślą penetrowania jaskini Dzikiej. Przy okazji chciałem też przetestować kamerkę na rowerze. Pojechałem asfaltem do doliny Kobylańskiej i z niej czerwonym, a potem żółtym szlakiem. Tak dojechałem pod jaskinię. Wniosłem rower do góry i schowałem go w korytarzu jaskini. Miałem tym razem lepszą latarkę. Jaskinia fajna. Niestety ta kamera nie ma trybu podczerwieni i raczej w ciemności musi mieć znacznie mocniejsze światło. Zresztą cały czas się uczę. Nie ma sensu w jaskini filmować 60 klatek na sekundę. Teraz ustawiłem sobie dodatkowy tryb 30 klatek dla takich celów. Wtedy zapewne wystarczy mniej światła. Trzeba też wreszcie kupić profesjonalną lampę dla takich celów. Jak mi się uda spróbuję w tym tygodniu zrobić film z tej jaskini. Wezmę na pewno obie kamery i kilka źródeł światła. Skupię się też zresztą tylko na filmie. A nie tak jak ostatnio przy okazji wycieczki. Filmowałem natomiast z roweru. ładnie wyszedł film. Okazuje się, że na 2GB można spokojnie nagrać ponad 20 min, a nie tak jak w instrukcji 14. Doczytałem też, że wystarczającą jest pamięć SD klasy 4. takie są znacznie tańsze. Kupię zapewne 8 lub 16 GB. Sprawdziłem doświadczalnie też, że ta kamera nie może być zamontowana, tak jak w tej chwili z boku kierownicy. Powinna być na środku. Inaczej minimalne ruchy kierownicy są widoczne na kamerze, a dodatkowo jest narażona na uszkodzenie przy upadku. Po śniegu da się jeździć, po lodzie i oblodzonym, utwardzonym śniegu nie. Co widać na końcu mojego filmu gdy wracałem przez dolinę Będkowską.


Trasa rowerowa 807317 - powered by Bikemap 

Komentarze