Skończyłem słuchać jakiś czas temu Krzyżaków. Cóż napisać o tej książce? Po prostu przygodowa książka. Fajnie się czyta, choć ocieka nienawiścią do Niemców i to mnie drażni. Taka zwykła opowieść o zemście.
Szkoda, że na moment pojawiająca się wątpliwość Juranda czy to aby wszystkie nieszczęścia nie przez jego zemstę? Ten wątek nie jest rozważany, ani kontynuowany. No ale widać książka była kierowana dla prostych ludzi. Nie analizuje się tu postaci. Są dość płaskie i nieskomplikowane emocjonalnie. Szczególnie postacie drugoplanowe nieodróżnialne od tła. Taka naszła mnie analogia. To taki Rambo 3. Ta książka niczym prawie nie różni się od współczesnego holiudzkiego chłamu filmów akcji. Zabijają lub porywają mu córkę, dziewczynę. (wątek miłosny) On Terminator lub Rambo, tu Zbyszek :) Wyżyna wszystkich złych, a i postronnym się przy okazji dostaje. U dołu ekranu leci licznik zabitych.
Książka nie godna polecenia, nie ma dla mnie żadnej wartości. No może prócz historycznej. Ale samej historii też tam niewiele. Natomiast zakupiłem sobie dwa audiobooki Witkacego. Wiem, wiem takie książki winno się czytać. "Szewcy" poszli na pierwszy ogień i nie żałuję, że słucham, bo to w formie słuchowiska. W końcu to sztuka. Wspaniale się słucha. Stado wariatów. A te teksty: "Chliporzygu" czy "Tajny związek cofaczy kultury" i inne. Rewelacja. Ale i tak muszę teraz to przeczytać. Tym tekstem trzeba się delektować. To sztuka w czystej formie. Pisanie dla samej przyjemności pisania. Takim tekstem należy się delektować, przeżuwać go dla samej bebechowato-owadziej rozkoszy. Strasznie dużo tam treści. Rozważania nad sensem istnienia, władzy, hierarchii społecznej. Potrzeby pracy. Czego tam nie ma! "Szewców" już wysłuchałem. Na pewno kupię w formie papierowej i skonsumuję. Teraz zacząłem słuchać "Narkotyki" Też bardzo dobrze dobrany lektor i przyjemnie się słucha.
Szkoda, że na moment pojawiająca się wątpliwość Juranda czy to aby wszystkie nieszczęścia nie przez jego zemstę? Ten wątek nie jest rozważany, ani kontynuowany. No ale widać książka była kierowana dla prostych ludzi. Nie analizuje się tu postaci. Są dość płaskie i nieskomplikowane emocjonalnie. Szczególnie postacie drugoplanowe nieodróżnialne od tła. Taka naszła mnie analogia. To taki Rambo 3. Ta książka niczym prawie nie różni się od współczesnego holiudzkiego chłamu filmów akcji. Zabijają lub porywają mu córkę, dziewczynę. (wątek miłosny) On Terminator lub Rambo, tu Zbyszek :) Wyżyna wszystkich złych, a i postronnym się przy okazji dostaje. U dołu ekranu leci licznik zabitych.
Książka nie godna polecenia, nie ma dla mnie żadnej wartości. No może prócz historycznej. Ale samej historii też tam niewiele. Natomiast zakupiłem sobie dwa audiobooki Witkacego. Wiem, wiem takie książki winno się czytać. "Szewcy" poszli na pierwszy ogień i nie żałuję, że słucham, bo to w formie słuchowiska. W końcu to sztuka. Wspaniale się słucha. Stado wariatów. A te teksty: "Chliporzygu" czy "Tajny związek cofaczy kultury" i inne. Rewelacja. Ale i tak muszę teraz to przeczytać. Tym tekstem trzeba się delektować. To sztuka w czystej formie. Pisanie dla samej przyjemności pisania. Takim tekstem należy się delektować, przeżuwać go dla samej bebechowato-owadziej rozkoszy. Strasznie dużo tam treści. Rozważania nad sensem istnienia, władzy, hierarchii społecznej. Potrzeby pracy. Czego tam nie ma! "Szewców" już wysłuchałem. Na pewno kupię w formie papierowej i skonsumuję. Teraz zacząłem słuchać "Narkotyki" Też bardzo dobrze dobrany lektor i przyjemnie się słucha.
Komentarze