Zamarznięty świat.

Od poniedziałku siedzę w pracy praktycznie od 6:30 do 19:00 we czwartek zrobiłem sobie jedynie przerwę. I powiem szczerze, że dobrze mi z tym. Dobrze mi z tym, że znowu potrafię się zaangażować mocno w pracę. Oby jednak nie przesadzić. Przyjdzie wiosna trzeba jeździć na rowerze, a nie siedzieć w pracy. Zresztą w zimie też są narty. Rower w zimie? Czemu nie? Postanowiłem pojechać do mojego zaprzyjaźnionego sklepu i rozpytać się o możliwości. Jakieś specjalne opony na śnieg. Dziś minąłem na spacerze w dolinkach dwóch rowerzystów. Wczoraj byłem rano w pracy, a potem u rodziców. I jak wracałem była straszna mgła, która dziś zaowocowała przepięknym zamarzniętym światem. Porobiłem wiele zdjęć, ale czekają na obróbkę. W ogóle wczoraj miałem istny młyn i terminarz napięty do granic możliwości. Rano pojechałem na giełdę, wreszcie zdecydowałem się kupić komputer "za telewizor" To kolejny komputer w domu który ma być taką składnica plików. Będzie miał 2TB dysk. Będzie podłączony do TV w salonie. Można będzie na nim oglądać wszystkie nasze filmy trzymane gdzieś na różnych CD/DVD, Zdjęcia i słuchać muzyki. Do tego procesor phenom 4x pozwoli wreszcie na normalną obróbkę materiału video. Będzie można się doń łączyć przez pulpit zdalny i wykorzystywać jego moc i zgromadzone pliki. Kupiłem do niego super cichy zasilacz i kartę graficzną z pasywnym chłodzeniem. Planuje też zakupić taką specjalną klawiaturę z padem - radiową. Mogę siedzieć na fotelu i obsługiwać komputer. Mam go odebrać złożonego we wtorek. Zastanawiam się tylko jeszcze nad nagrywarką BD do niego, ale na razie kosztują 500 zł. Chyba poczekam jeszcze trochę jak ceny zejdą do 200-300 zł. Czyste płytki można kupić po 10 zł. Po giełdzie pojechałem do pracy. O 14:00 po Konrada i pojechaliśmy do moich rodziców. Do domu wróciliśmy o 18:00 i za dziesięć minut zaczęli się schodzić goście do Basi na imieniny. Dziś też ma przyjść druga tura. Jak mi się uda jeszcze obrobić zdjęcia ze szronem to wrzucę do tego posta, jeśli nie to kiedy indziej.

Komentarze