Uczciwość nie popłaca?


No i mam dodatkową robotę. Chciałem być uczciwy, skoro komputera nie ukradłem tylko kupiłem, tak samo chciałem zrobić z systemem operacyjnym. Wcześniej testowałem różne systemy. Win 7 trzeba aktywować do trzech dni od zainstalowania. Tak więc korzystałem z tego. Ostatni jaki miałem zainstalowany, to Win 7 Pro PL taki też dziś kupiłem. Tyle, że ten zainstalowany był 32 bitowy, a ja kupiłem 64 bitowy. Po włożeniu DVD otrzymałem komunikat, że nie można uruchomić 64 bitowego programu na 32 bitowym systemie. Więc zostawiłem DVD w napędzie i uruchomiłem ponownie komputer. Sądząc, że zastartuje z napędu. Niestety nie wywąchał DVD. Pomyślałem, że zamienię kolejność napędów w biosie. Tak zrobiłem. Jakież było moje zdziwienie jak wstały poprzednie windowsy, a nie ta instalacja z DVD. Ale pomyślałem sobie, że ostatecznie musi pomóc sformatowanie partycji z systemem. Dość drastyczny krok, ale niezawodny. Zabiję go na amen. Oczywiście nie da się sformatować dysku systemowego. Pomyślałem więc, że zainstaluje jakiś "Partition manager" i z jego poziomu sformatuje tą partycję. Tak też zrobiłem. I teraz gdy uruchamiam komputer pisze, że nie istnieje urządzenie butujące !?! Przecież nie sformatowałem części butowalnej, która jest oddzielną partycją. Której zresztą nie sposób naruszyć. To jest jakby część hardwaru dysku. Muszę jutro skoczyć na giełdę do tego gościa u którego zamawiałem kompa lub podjechać do sklepu w którym odbierałem. Jestem zdruzgotany jako informatyk i jest mi wstyd. Dziś w ogóle mam gorszy dzień. Miałem w pracy prezentacje z tego nowego VAT-u Tłumy ludzi w sali i jeszcze kilka oddziałów w całej Polsce po drugiej stronie skype. Prezentacja była przez TeamViewera. W dodatku z komputera z któego zawsze to robiłem. A dziś co chwila w trakcie prezentacji wykładał mi się ten TeamViewer. To wstyd aby taka firma wykorzystywała ten program dla celów komercyjnych, no bo chyba to jest wykorzystanie komercyjne. Bez opłacenia licencji. Wykładał się, bo wypisywał właśnie taki komunikat. Żenada. W końcu musieliśmy zainstalować inną wersję. Ale to rozwaliło mi całą prezentację, zapomniałem już co mówiłem a czego jeszcze nie i w ogóle zacząłem się motać. A miałem tak ładnie wszystko przećwiczone. Chociaż potem jak robiłem wywiad jak mi poszło. Dziewczyny mówiły, że nic nie zauważyły abym się motał. Ale ja się czułem bardzo niekomfortowo. Mam nadzieję, że jutro wszystko się wyjaśni z tym kompem. Ostatecznie mogę jeszcze wyjąć od Konrada jeden dysk i z niego zabutować.div>

Komentarze