Półki na strychu skończone. Wczoraj zabrałem się za sprzątanie strychu, ale to jest praca niemożliwa. Powierzchnia ponad 100 m2 i jest tam wszystko. Wszystko co nagromadziło się przez dwadzieścia lat mieszkania. Dwa remonty, dzieciństwo Konrada. Jest chyba z dziesięć pudeł z zeszytami, książkami, zabawkami Konrada. Stare czasopisma, gazety. Wczoraj zrobiłem ogromną pracę polegającą na wysegregowaniu z tego książek-bajek które warto zostawić. W zasadzie wszystkie oprócz jakiś tam gazetowych wydań. Uzbierało się tego tyle, że półka na książki prawie cała została zapełniona. Przeniosłem też "tygrysy" Teścia z pokoju Mamy. I jakieś poradniki na temat pielęgnacji roślin i uprawy marchewki. To książki, a mój szacunek do książki nie pozwoli mi tego wyrzucić. Jedynie oddałem na makulaturę stare czasopisma. 75 kg! Z dziś mam jeszcze jakieś 30 kg Jest na strychu też masa pozostałości z obu remontów. Stare lampy meble, a nawet końcówki płytek i podłóg drewnianych. Jest TV i pełno innych resztek. Jest też cały stos ścinków regipsów, wykładzin i kilka starych dywanów. Dziś udało mi się wywieźć i spalić cztery boki od wersalki. Usiłowałem je rozbroić, aby kawałki spalić w kominku. Ale to tylko obicia i w większości dykta. Za każdym razem jak się za to zabieram, to po godzinie - dwóch mam dość i rezygnuje. Niby przez te kilka godzin zrobię wiele. Ale nadal zostaje tyle samo. Na dodatek teraz na zewnątrz wieje, że chce łeb urwać. Nie można nic wynosić. Bo otwarcie drzwi grozi wyrwaniem ich. Dałem sobie chwilowo spokój. A z innych prac, przenoszę dane cyfrowe zgromadzone przez lata na "Chomikuj.pl" To chyba najrozsądniejsze miejsce. Kiedyś przeniosłem tam wszystkie mapy, teraz własne filmy, te co są na YouTube moim. Tyle, że w pełnej rozdzielczości. Czyli HD. Teraz przesyła się tam 6 GB DivX-ów z dzieciństwa Konrada. A konwertuje aktualnie DVD ze ślubu i komunii. Pozostawianie tego na CD grozi utraceniem.
Komentarze