Kino w środku tygodnia

Wczoraj poszliśmy do kina. W tygodniu jest znacznie taniej, a i ludzi nie ma. Byliśmy tylko w dwie osoby. Całe kino nasze. Dodatkowo na kartę kredytową mam zniżkę. Poszliśmy na essential killing Nowy film reżysera i scenarzysty Jerzego Skolimowskiego Film w zasadzie bez jednego dialogu z psychodeliczną czasami muzyką. Niewielu aktorów. Praktycznie jeden. Film nie jest oczywisty. Bardo pobudza do myślenia. Skłania do wielu pytań. Nic nie wyjaśnia się ani na wstępie, ani na końcu filmu. Jest to jakby epizod z życia człowieka, który zdaje się przypadkowo znaleźć w tej sytuacji. Wszystko jest pozostawiane w domyśle w tym filmie, choć z drugiej strony jest oczywiste, ale nie ma pewności co do miejsc i powodów. Jest kilka scen dość nierzeczywistych, choć nie wiem, może w takich skrajnych okolicznościach mają sens. Wszystko wskazuje, że to Polska. Przynajmniej ludzie mówią po Polsku. Zarzucają temu filmowi, że stawia nasz kraj w złym świetle. Ale myślę, że w każdym innym kraju jest podobnie w takich okolicznościach przyrody i zdarzeń. Przypadkowo spotykani ludzie na wsi, w lesie są ordynarni i prości, żeby nie powiedzieć tępi. Mnie film bardzo się podobał. Trochę brutalny, ale nie nadmiernie, tyle ile potrzeba w takich scenach. Są też miejscami piękne widoki, trochę jakby zderzenie z przykrą rzeczywistością bohatera. Warto obejrzeć choćby z tego powodu, że jest to film inny niż wszystkie.

Komentarze