Postępy na strychu

Niby ładna pogoda, ale cóż z tego gdy wieje, że łeb chce urwać. Nie da się nic zrobić na zewnątrz. Kontynuuje prace strychowe. Chciałem co prawda dziś jechać kupić iglaki i zasadzić. Chcę też dokupić ze dwadzieścia wrzośców. Obsadzić pod balkonem i pen pas koło kominka. Iglaki też mają być pod balkon. W ogóle to miejsce pod balkonem jakoś ciągle mi się nie udaje sensownie zagospodarować. Najlepszym rozwiązaniem chyba będą tam iglaki. Do tej pory są pozostałości po dawnym ogródku. Był strasznie chaotyczny i niestety nie chciałem się pozbywać z niego wszystkiego i jakoś nadal zostało tak chaotycznie. Jak zasadzę iglaki może trochę się tam lepiej zrobi. Niestety tam gdzie dziś pojechałem było zamknięte. Jutro po pracy pojadę do Szczyglic do szkółki, albo w sobotę z samego rana na giełdę.


W piątek po pracy idziemy do kina na Śluby Panieńskie. A w niedzielę chyba wybierzemy się do Doliny Kościeliskiej o ile pogoda się utrzyma. Na strychu już zagospodarowałem jedną trzecią półkami. W jednej trzeciej są położone już półki. Do tego stopnia, że dziś wyniosłem tam już rzeczy które do tej pory były trzymane w różnych kątach domu. Nawet wyniosłem tam zapasowe poduszki i kołdrę zimową. Zapakowane w worki foliowe. Trafiły tam plecaki, namioty, statywy, pokrowce, a nawet dmuchany materac, Wszystko to zajęło zaledwie jedną trzecią z tych już zrobionych półek. Jak zrobię całość będzie masę miejsca. Jutro też postaram się kupić folię. Przybiję ją do belek dachowych i dopóki nie zrobię przy tych półkach przesuwnych drzwi będzie zabezpieczała przed kurzem.

Komentarze