Pietrucha

Wielu ludzi przewinęło się w moim życiu. Z perspektywy czasu wiem, że każdy jest wyjątkowy, nawet ci których początkowo nie zauważamy lub myślimy że są zwyczajni, jednakowi i niegodni uwagi. O takich się zapewne zapomina, choć jakby ich poznać bliżej okazali by się wyjątkowi. Są jednak tacy, których się nie zapomina i jest się dumnym, że się ich znało, choć już dawno nie mieliśmy z nimi kontaktu. Będę pamiętał zawsze o kilku osobach z którymi zetknąłem się lub nadal mam styczność. Choć pewnie nasze drogi mogą się rozminąć, czy już się rozminęły. Miałem już dawno opisać takie osoby, które wywarły ogromny wpływ na moje życie nawet sobie nie zdając z tego sprawy. I takich których podziwiam. Dziś jednak wspomnę osobę której już nigdy nie zobaczę, z którą nie porozmawiam. Piotr Dobrowolski Dziś dowiedziałem się, że po dwuletniej walce z Czerniakiem przegrał. Są w moim życiu ludzie których uważam za niemalże geniuszy. Do takich należał Piotrek. Pracowałem z nim we wczesnym CDN-ie Pisaliśmy razem XL-a Potem nasze drogi się rozeszły. Odszedł od Comarchu. Ba zatrudnił się w Google! Był ostatnio wiceprezesem Krakowskiej Grupy Dyskusyjnej Net. To on w 2004 roku wygrał konkurs Microsoftu. Pamiętam ten dzień. W pracy w naszym pokoju Piotr nagle mówi: "Chłopaki chyba wygrałem samochód" Wszyscy zdziwili się o co chodzi. Okazało się, że Piotr w pracy przez internet zapisał się na Ogólnopolskie Mistrzostwa Programistów .Net Wziął w nich udział przez internet. W dwie godziny zajął pierwsze miejsce i wygrał samochód Astra II. Niestety już nigdy nic nie napisze. Pisał bloga w czasie walki. Wpisów jest niewiele. W styczniu urodziła mu się córka. dwa dni temu miał 31 urodziny. Czuję złość!!!

Komentarze