Wreszcie dzień bez deszczu. Dziś pojechałem w delegację do Gliwic. Niezmiernie rzadko się zdarza abym jeździł do klienta. Ale wyjątkowo pojechałem jako wsparcie i specjalista od MWS-a Najciekawsze jest to, że nie pisałem MWS-a Jedynie korzystam niejako w swoich algorytmach z jego zasobów. Na tym moja znajomość się kończy. Ale skoro K. poprosił. No to pojechałem. Wczoraj i dziś z rana utrwalałem wiedzę. Przeglądałem tabele, funkcje i relacje. Wyjechaliśmy o ósmej z groszami. Droga łatwa i prosta. Na miejscu okazało się, że w zasadzie główny temat to nie MWS a Mobile. Z tym mam taka samą styczność jak z MWS-em. Mobile tym razem korzysta z mojego API Pogadaliśmy między innymi z prezesem, wymieniliśmy uwagi i złożyli obietnice i pojechaliśmy do domu. Do pracy wróciliśmy na 15:00
Przyjechałem do domu i wziąłem się za koszenie. Liści już co niemiara. O ile dwa tygodnie temu trawa była iście wiosenna. Soczysta i gruba, to dziś ewidentnie widać już jesień. Cienka i sucha. Nawet sprawnie i szybko poszło mi z tym koszeniem. Zauważyłem też, że obfitość winogron spowodowała załamanie się stelaża pod nie. Teraz nic z tym nie zrobię. Muszę poczekać aż zwiędną liście i obierze się winogrona. Zapewne na wiosnę na drugi rok naprawię. Jest też masa orzechów laskowych.
Wreszcie skończyłem słuchać Moby Dicka, co za nudna książka. Jeśli by wywalić wszelkie te opisy wielorybów, elementów statków i peany na temat męskości i heroizmu marynarzy. Pewnie zostałoby dosłownie dwadzieścia stron samej książki.
Wtedy byłoby to bardzo fajne, sprawnie napisane i treściwe opowiadanie. A ta filozofia na poziomie chłopa kopiącego ziemniaki i z nudów zastanawiającego się nad sensem życia. Darowałby sobie autor. Filozof powinien zadawać pytania, a nie stawiać oczywiste tezy. Zacząłem słuchać Potop Ten lektor też jest niezły. Potrafi zmieniać głos dla każdego bohatera i wychodzi mu to niezmiernie łatwo. Śmiem twierdzić, że słuchanie audiobooków to podwójna wartość. Po pierwsze jak przy zwykłym czytaniu, na czas słuchania żyjemy w tym wyimaginowanym świecie. Słuchanie wcale nie przeszkadza wyobraźni, a wręcz ją wzmacnia, daje znacznie więcej propozycji. Po drugie doznajemy czasami wspaniałej interpretacji. To prawie jakby jednocześnie czytać i oglądać film. Dojazdy do pracy i z doskonale nadają się do tego typu obcowania z kulturą. Ten czas nie jest stracony. Obecnie też czytam już klasycznie "Ender na wygnaniu" kolejna książka z cyklu Endera Jak zawsze doskonała. Już jestem za połową. No i jutro odbieram "Listy Nikodema" poleconą przez koleżankę Basi. Jej opowiadanie skłoniło mnie do zakupu i późniejszego przeczytania. Czeka na swoją kolej. W zimie jest więcej czasu. Nie od dziś czytam więcej niż jedną książkę na raz. Zwykle tak czyniłem. Często czytałem dwie książki. Zwykle zaczynałem czytać jedną i okazywała się nudna. Jestem jednak zdania, że każda książka zasługuje na dokończenie. Wtedy w międzyczasie czytałem kilka innych przerywając od czasu do czasu czytanie tej nudnej. Lub czytałem jedną beletrystyczną i w tym samym czasie inną dokumentalną lub naukową. Cały czas jestem teraz w trakcie czytania tego albumu o Morawskim. Czytam Endera i słucham Potop. Razem trzy. Pomijam to, że przy okazji czytam artykuły w Wiedzy i Życiu jak tylko wychodzi nowy numer. Po prostu ja nie jestem w stanie funkcjonować bez czytania. Nie rozumiem ludzi którzy nie czytają. Nie wiedzą co tracą. To jakby żyć wieloma życiami na raz. A oni przeżywają tylko jedno.
Przyjechałem do domu i wziąłem się za koszenie. Liści już co niemiara. O ile dwa tygodnie temu trawa była iście wiosenna. Soczysta i gruba, to dziś ewidentnie widać już jesień. Cienka i sucha. Nawet sprawnie i szybko poszło mi z tym koszeniem. Zauważyłem też, że obfitość winogron spowodowała załamanie się stelaża pod nie. Teraz nic z tym nie zrobię. Muszę poczekać aż zwiędną liście i obierze się winogrona. Zapewne na wiosnę na drugi rok naprawię. Jest też masa orzechów laskowych.
Wreszcie skończyłem słuchać Moby Dicka, co za nudna książka. Jeśli by wywalić wszelkie te opisy wielorybów, elementów statków i peany na temat męskości i heroizmu marynarzy. Pewnie zostałoby dosłownie dwadzieścia stron samej książki.
Wtedy byłoby to bardzo fajne, sprawnie napisane i treściwe opowiadanie. A ta filozofia na poziomie chłopa kopiącego ziemniaki i z nudów zastanawiającego się nad sensem życia. Darowałby sobie autor. Filozof powinien zadawać pytania, a nie stawiać oczywiste tezy. Zacząłem słuchać Potop Ten lektor też jest niezły. Potrafi zmieniać głos dla każdego bohatera i wychodzi mu to niezmiernie łatwo. Śmiem twierdzić, że słuchanie audiobooków to podwójna wartość. Po pierwsze jak przy zwykłym czytaniu, na czas słuchania żyjemy w tym wyimaginowanym świecie. Słuchanie wcale nie przeszkadza wyobraźni, a wręcz ją wzmacnia, daje znacznie więcej propozycji. Po drugie doznajemy czasami wspaniałej interpretacji. To prawie jakby jednocześnie czytać i oglądać film. Dojazdy do pracy i z doskonale nadają się do tego typu obcowania z kulturą. Ten czas nie jest stracony. Obecnie też czytam już klasycznie "Ender na wygnaniu" kolejna książka z cyklu Endera Jak zawsze doskonała. Już jestem za połową. No i jutro odbieram "Listy Nikodema" poleconą przez koleżankę Basi. Jej opowiadanie skłoniło mnie do zakupu i późniejszego przeczytania. Czeka na swoją kolej. W zimie jest więcej czasu. Nie od dziś czytam więcej niż jedną książkę na raz. Zwykle tak czyniłem. Często czytałem dwie książki. Zwykle zaczynałem czytać jedną i okazywała się nudna. Jestem jednak zdania, że każda książka zasługuje na dokończenie. Wtedy w międzyczasie czytałem kilka innych przerywając od czasu do czasu czytanie tej nudnej. Lub czytałem jedną beletrystyczną i w tym samym czasie inną dokumentalną lub naukową. Cały czas jestem teraz w trakcie czytania tego albumu o Morawskim. Czytam Endera i słucham Potop. Razem trzy. Pomijam to, że przy okazji czytam artykuły w Wiedzy i Życiu jak tylko wychodzi nowy numer. Po prostu ja nie jestem w stanie funkcjonować bez czytania. Nie rozumiem ludzi którzy nie czytają. Nie wiedzą co tracą. To jakby żyć wieloma życiami na raz. A oni przeżywają tylko jedno.
Komentarze