Płasko, nudno, śmierdząco i głośno.

A dziś z samego rana o szóstej z groszami obudził mnie podwójny klik zapalniczki i po chwili smród peciary. Obok w pokoju z którym dzielimy balkon wprowadziła się kobieta z trójką dzieci. Jedno jest malutkie i zaczęło wrzeszczeć piętnaście minut później. Pewnie obudził je smród z papierosa. Mnie też. A okna nie bardzo się da zamknąć. Jest bardzo duszno i gorąco.

Mam dylemat jaki zrobić Jurkowi przelew, znowu nie chce żadnych pieniędzy. Pokój ten co mamy w tym terminie kosztuje 110 zł za dobę. Jesteśmy tu 7 dni. Jak zrobię mu przelew na całość, to na pewno mi odeśle.

Wczoraj w nocy była burza, ale dziś już jest piękne słońce. Myślę, że na plażę pójdziemy po południu i znowu będę musiał jakoś przetrwać te kilka godzin smażąc się na ruszcie. A to dziecko znowu wrzeszczy.

Komentarze

Unknown pisze…
Rany, te dzieci na wakacjach to czasami zmora. Niektórzy rodzice nie panują nad żywiołem. Ale też czasami można obejrzeć ciekawe akcje...
Ja na plaży nad jeziorem ostatnio wkuwałam hiszpański. Pół dnia, bardzo mnie wciągnęło. Wcześniej słuchałam audiobooków, też skuteczne. :)
Przyznam, że chętnie bym się z Tobą zamieniła... Poległa na plaży... ech!
marko pisze…
Trudno, potraktuj to jako przygodę, przynajmniej cos się dzieje i w sumie nie narzekasz na większa czy mniejsza nudę, żartując sobie nieco przy okazji coraz trudniej o taka cisze, chociaż wszystko jeszcze przed nami