Widziałem UFO

Wybraliśmy się do kina na Czwarty stopień Film z Milą Jovovich Bardzo lubię tą aktorkę. Szczególnie za rolę w filmie Piąty element. Tu gra panią psycholog. Nie strzela z wielu rodzai broni. W ogóle w tym filmie praktycznie nikt nie strzela. Film jest zrobiony trochę jak Blair Witch Project. Takie połączenie filmu fabularnego z dokumentalnym.Przynajmniej takie wrażenie odnosi się podczas oglądania filmu i bez próby późniejszego doszukania się autentyczności tych wydarzeń w realnym świecie jak film sugeruje. Ogólnie rzecz biorąc, to film jest o... można by rzec UFO. Trochę tu horroru, trochę Archiwum X. Mnie film się podobał. Szczególnie te niby autentyczne nagrania. To połączenie naprawdę było dobrze zrobione. Trochę rozczarowała mnie końcówka filmu, a napisu znowu zrobiły mi mętlik w głowie. Wychodząc z kina już naprawdę nie wiedziałem w co wierzyć. Prawda to czy nie. Basia mnie trochę irytowała, bo miała ustalone stanowisko na temat UFO od samego początku i co chwilę słyszałem jej uśmieszki powątpiewające. A ja się naprawdę chciałem bać na tym filmie i wierzyć w te wydarzenia. Uwielbiam zarówno czytając książkę jak i oglądając film dać się ponieść i zanurzyć całkowicie w przedstawiany świat. Wtedy chłonę i odbieram film całym sobą i przeżycie warte jest wydanych pieniędzy.

Potem poszliśmy kupić te koszule w HiMountain albo jak Konrad mówi "himouszyn" Nie no on doskonale zna angielski, ale tak się wyśmiewa z tego sklepu, choć jutro idzie tam kupić nowe buty wspinaczkowe. Buty o dwa numery za małe za prawie pięć stów! Tak buty wspinaczkowe jak się zdejmuje to odczuwa się ulgę. Mają czubki jak baletnica i wygięte są w łuk. Bez walki nie dałbym sobie takich założyć na nogi. Tak więc poszliśmy kupić te koszule i płacąc podałem numer karty Konrada. Pani zwróciła mi uwagę, że to nie moja karta. Wyraziłem zdziwienie i irytacje. Tak wiem, że to nie moja karta, a w zasadzie jak się zastanowić, to w zasadzie jest moja. Po pierwsze Konrad nie jest jeszcze pełnoletni, więc będąc jego prawnym opiekunem ja musiałem wyrazić zgodę na tą kartę i za nią zapłacić. Po drugie skąd wie, że nie kupuję koszul dla niego. Jak jest taki zapis w regulaminie powinna mi odmówić rabatu, a nie czynić wyrzutów. Naprawdę nie robi mi łaski ten sklep. Jest mnóstwo innych sklepów. Do tej pory zawsze tak kupowałem nawet przez internet. Pół na pół, raz Konradowi raz sobie. Dwa tygodnie temu kupiłem tak plecak rowerowy. Wydawało mi się, że sklepy mają zniżki na takie karty, bo jest to tak zwany program lojalnościowy w którym zależy aby jak najwięcej klientów przychodziło do sklepu i jak najczęściej.

A na koniec jeszcze jedno. Dzwoniła znowu do mnie kropelka abym przyjechał oddać płytki. A ja biorę wziewny antybiotyk i nie mogłem. A za dwa tygodnie jadę na urlop i pewnie znowu będzie dzwoniła i nie będę mógł.

Komentarze

marko pisze…
Przyznam ze lubie fantastyke bez jej nadmiarowosci to zawsze byl dobry temat dla zmyslow naszej wyobrazni, chociaz rzeczywistosc nie jest tak kolorowa bo kosmos wydaje sie malo przyjazny, zimny, ciemny i morderczy, ale wszystko da sie tutaj jeszcze zmienic jak zaczarowana rozdzka w imie postepu ludzkiej inteligencji!