Krytyka

No i co ja mam zrobić. Gardło dalej boli, a wczoraj nawet pojawiła się gorączka. Jeśli jutro w pracy będę miał gorączkę pójdę ponownie do lekarza. Dziś pojechaliśmy z Basią do galerii.
(...) Część przeniesiono do "Bardzo prywatnie" (...)
Pada więc nie ma co robić w domu, a chciałem sobie kupić koszulę w HiMountain. Przypomniałem sobie, że Konrad ma zniżkę w HiMountain. Chciałem kupić dwie koszule. Zaoszczędzone 20 zł. Dzwoniłem do Konrada o numer karty, ale on był w kościele na służbie jako strażak. Dziś imieniny kościoła. Odpust. Nie dodzwoniłem się. Stwierdziłem, że w poniedziałek pojadę, wcześniej biorąc od Konrada numer karty. Zapisałem ją już sobie w notesie. A co do kościoła, dziś zirytowałem się strasznie na kazaniu. Był jakiś nowy ksiądz pełen jadu i nienawiści. Poruszał niezwykle ważne i trudne tematy. Krytykował nieformalne związki. Też uważam, że jeśli ktoś jest chrześcijaninem, to powinien przestrzegać pewnych reguł, czemuś one służą. I jak tak bardziej się zastanowić są całkiem sensowne, promują najważniejszą cechę chrześcijaństwa miłość bliźniego. Ale z drugiej strony nie wszyscy są wierzący. Nie można nazywać ludzi innych orientacji seksualnych dewiantami i chorymi psychicznie. Nie wynika to z ich złej woli. To już dawno udowodniono bezspornie. Co więcej, zapewne dojdziemy kiedyś jako cywilizacja i do tego, że dzisiejsi zboczeńcy i kryminaliści nie będą potępiani za swe czyny. Nie jestem za promowaniem przez państwo nieformalnych związków. Ale skoro dwoje czy nawet kilkoro ludzi idzie wspólnie przez życie i mają wspólne dobra. W jakiś sposób powinny być im zapewnione choćby prawa spadkowe. I powinno się to odbyć po prostu na zasadzie zwykłej jakiejś umowy cywilno-prawnej i tyle. Temat eutanazji to bardzo trudny temat i niezwykle niebezpieczny. Kiedyś już starców jako niepotrzebnych dla społeczeństwa zrzucano ze skały. Nie wracajmy do tego. O wiele lepiej byłoby siły i środki przeznaczyć na pomoc tym ludziom którzy nie widzą przyszłości. Umrzeć to zbyt proste. Niestety w życie wpisane jest cierpienie i jest potrzebne nie tylko cierpiącym. To ich poświęcenie, aby inni mogli być lepsi. A dobił mnie gdy wpierw zarzucił innym brak wykształcenia i wiedzy, a potem stwierdził, że invitro jest złe, bo w samym procesie ginie miliony plemników. W twoich jądrach co dzień ginie ich miliony nieuku. Są wchłaniane przez organizm jako te niewykorzystane, chciałem krzyknąć. Oczywiście, że zawsze jestem za życiem. Tak, stoję na stanowisku, że skoro spotyka mnie nieszczęście i cierpienie powinienem przyjąć je z godnością. Twierdzę tak, bo nigdy życie nie postawiło mnie w takiej sytuacji, bo nigdy nie musiałem wybierać. Bo nigdy nie musiałem nic poświęcać. I nie wiem jak bym postąpił, nie wiem, czy zdołałbym unieść jakikolwiek krzyż. Czy wybór mój byłby zgodny z poglądami. Poglądy łatwo jest mieć, potępiać jest łatwo. Wybrać dobrze i poświęcić cokolwiek niezwykle trudno. Dlatego nigdy nie potępię tych którzy wybrali proste i łatwe rozwiązanie. Może skupmy się bardziej na próbie pomocy tym którzy jeszcze nie wybrali i stwórzmy takie warunki aby było im łatwiej w każdej sytuacji dokonać dobrego wyboru, aby potem nie mieli poczucia, że kierowali się egoizmem. A byli dumni z tego, że potrafili się poświęcić.

Komentarze

marko pisze…
Trudno nie zauwazyc ze wiekszosc spolecznosci UE wczesniej zetknela sie z podobnymi problemami ktore i nas na dluzsza mete nie omina im szybciej tym lepiej chociaz trudno byloby sie spodziewac ze beda podobne jak w Holandii czy Szwecji (a szkoda) gdzie sprawy te nie podlegaja prawnym rygorom zakazow czy nakazow, gdzie ludzie faktycznie w takich sytuacjach moga decydowac sami o sobie!!!
Nomad pisze…
No właśnie cała trudność polega na tym, że to nie jest decydowanie o sobie. O czym na wszelki wypadek w takich sytuacjach zapominamy.
marko pisze…
Postujac mialem na mysli w tym temacie zakazy administracyjne, ktore niczego nie rozwiazuja czasem utrudniaja (wycieczki aborcyjne poludniowo-zachodnie czy wschodnie granice panstwa)a ludzie i tak beda postepowali zgodnie z swoim sumieniem sytuacja zyciowa!!!
Nomad pisze…
Dokładnie, masz rację. Zamiast zabraniać, karać i spierać się. Całą energię powinno się skierować na pomoc w podjęciu właściwej decyzji i dalszych jej konsekwencji.