Dziś o godzinie 10:00 rano było 12 stopni. Mamy czerwiec! Jestem nadal nieco przeziębiony, a zresztą cały czas straszyło deszczem.
Postanowiłem dziś popracować trochę na strychu. W tamtym roku na jesieni i teraz trochę na wiosnę zabrałem się za klatkę schodową na strych. Może kiedyś strych zaadaptuje się na poddasze, choć w domu miejsca nie brakuje. Kolejne 100 m2 do sprzątania? Na razie wystarczy. Ale miło by było zrobić sobie tam siłownie, czy choćby gabinet komputerowy. Może kiedyś. W każdym razie klatka schodowa na strych służy za suszarnie ręczników. Schowek na miotły. A i w zimie można tam przechowywać produkty żywnościowe. To taka naturalna chłodnia. Zresztą zastosowań jest wiele. Tak więc chcę to ładnie zagospodarować. Plan jest taki, aby wszystko zrobić w regipsach. Tak najprościej. Na wiosnę przykręciłem wszystkie profile aluminiowe, teraz zamówiłem same płyty kartonowo-gipsowe. Wczoraj przyjechał transport. Dziś zabrałem się za docinanie i przykręcanie.
Zabawy z tym jest co niemiara. Po pierwsze wszystkie ściany to schody. Więc trzeba robić w płytach od dołu wycinanki. Jest tam też sporo wnęk. Kiedyś nawet było tam w samej górze okno. Te wnęki chcę też zagospodarować. Dziś udało mi się dociąć i przykręcić prawie połowę. Od 18:00 mniej więcej leje ostro, jutro pewnie też. W związku z tym będę kontynuował zapewne jutro prace strychowe. Przy okazji dziś nie obeszło się bez wypadku. Przewierciłem sobie prawie na wylot palec. Wiertło zatrzymało się prawie na paznokciu. Nie sądziłem, że to tak strasznie boli. I strasznie krwawi. Dopiero trzeci plaster przestał przesiąkać krwią.
Postanowiłem dziś popracować trochę na strychu. W tamtym roku na jesieni i teraz trochę na wiosnę zabrałem się za klatkę schodową na strych. Może kiedyś strych zaadaptuje się na poddasze, choć w domu miejsca nie brakuje. Kolejne 100 m2 do sprzątania? Na razie wystarczy. Ale miło by było zrobić sobie tam siłownie, czy choćby gabinet komputerowy. Może kiedyś. W każdym razie klatka schodowa na strych służy za suszarnie ręczników. Schowek na miotły. A i w zimie można tam przechowywać produkty żywnościowe. To taka naturalna chłodnia. Zresztą zastosowań jest wiele. Tak więc chcę to ładnie zagospodarować. Plan jest taki, aby wszystko zrobić w regipsach. Tak najprościej. Na wiosnę przykręciłem wszystkie profile aluminiowe, teraz zamówiłem same płyty kartonowo-gipsowe. Wczoraj przyjechał transport. Dziś zabrałem się za docinanie i przykręcanie.Zabawy z tym jest co niemiara. Po pierwsze wszystkie ściany to schody. Więc trzeba robić w płytach od dołu wycinanki. Jest tam też sporo wnęk. Kiedyś nawet było tam w samej górze okno. Te wnęki chcę też zagospodarować. Dziś udało mi się dociąć i przykręcić prawie połowę. Od 18:00 mniej więcej leje ostro, jutro pewnie też. W związku z tym będę kontynuował zapewne jutro prace strychowe. Przy okazji dziś nie obeszło się bez wypadku. Przewierciłem sobie prawie na wylot palec. Wiertło zatrzymało się prawie na paznokciu. Nie sądziłem, że to tak strasznie boli. I strasznie krwawi. Dopiero trzeci plaster przestał przesiąkać krwią.

Komentarze