Prywatny aquapark, niektórym to się powodzi.

W nocy lało intensywnie. Rano zbudziłem się, wyjrzałem za okno, patrzę. Zamiast miejsca do siedzenia przy kominku ogrodowym mam swój prywatny aquapark. Fakt często w trakcie realizacji zmieniam swoje pomysły. Ale żeby tak diametralnie. Jest nawet w nim kaskada. Nie widać tego, ale za kominkiem woda która spływa z ogrodu wlewa się małym wodospadem. Zalanie to głównie efekt tego, że zupełnie nie przyszło mi do głowy, że przy bardzo obfitych deszczach robi się rzeka płynąca wzdłuż ogrodzenia u Szarika. Postawiłem na niej całkiem nieświadomi tamę z tych płyt wapiennych. Mam nadzieję, że to ostatni taki deszcz. Nie mam ochoty przenosić ponownie tego kamienia. Musiałem przebić odpływ w obrzeżu, aby woda swobodnie mogła spływać. Muszę docelowo wmurować tam rurkę odwadniającą. Co prawda jak będzie to skończone. Takiego efektu już nie powinno być. Dodatkowo jak będę robił przylegającą altankę w miejscu gdzie teraz jest ta kupa kamienia, muszę zrobić z kostki taką niby rynnę, aby woda swobodnie mogła przepływać. W kotłowni oczywiście jest wody po kostki, a już prawie było sucho. Na szczęście ta woda szybko opada. Jutro już powinno być tylko mokro. W piwnicy też wyszła woda, tam niestety dłużej się utrzymuje, ale tez jest jej mniej.

Komentarze

recoleta pisze…
Ja mam tez kaskadę, ale na suficie.:-(((
marko pisze…
Wczoraj ogladalem kominek teraz widze ze masz 2 w jednym widac aura potrafi uszczesliwic do bolu