Pracowity tydzień

Strasznie pracowite mam ostatnie dni. Nieustająco produkuje się na ogrodzie albo na strychu w zależności od pogody. Cały tydzień ostro pracowałem, a w zasadzie mało efektów widać. Trawa znowu odrosła i trzeba ponownie kosić. Każdy mój dzień ostatnio wygląda tak, że przychodzę do domu około 16:30 szybko robię sobie jakiś obiad. Zwykle warzywa na patelni, kopytka takie ciastowe też z patelni, tudzież ryba również z patelni. To zresztą fajny wynalazek ta patelnia. Szybki obiad, choć nie wiem czy zdrowy. Niby warzywa, niby ryby, ale smażone. Po obiedzie około 17:00 na ogród znosić kamienie, lub mieszać cement. Ostatnio po zwiezieniu kamienia i zrobieniu miejsca na nowy czekałem na zamówione drewno kominkowe. Robiłem przez te dni obrzeża z kostki granitowej. Zrazu jak ułożyłem kostkę, przed zasypaniem szczelin stwierdziłem, że brzydko to wygląda. Kostka jest strasznie nierówna. Potem jednak zasypałem te szczeliny. Czyli jakby zrobiłem wszystko na full. Nagle okazało się, że taka wykończona wygląda ślicznie. Nie wiem może Basi pochwały to sprawiły, ale wygląda ślicznie. Basia też. Ostatnio ścięła trochę włosy, aż dziś na placu imbramowskim nie mogłem się oprzeć i przechodząc kupiłem jej dwadzieścia róż. Bardzo ją to ucieszyło. No ale miało być o kostce. Okropnie wolno się ją układa. Dwadzieścia metrów obrzeża układałem przez trzy dni, co prawda jestem w stanie przeznaczyć na to jakieś dwie trzy godziny dziennie. Wpierw trzeba wykopać odpowiedni rowek. Potem rozmieszać zaprawę. To w zasadzie taka sucha zaprawa. Potem ułożenie kostki, powbijanie jej gumowym młotkiem i wyrównanie. Na końcu zasypanie zaprawą i teraz zaczyna się szczotkowanie. Wmiatanie tego w szczeliny i zmiatanie z powierzchni. To jest strasznie pracochłonne i czasochłonne. Wszystko trzeba robić na kolanach. Ale efekt końcowy naprawdę wart jest pracy. Muszę znowu cyknąć jakieś zdjęcie jak skończę. Zabrałem się za obrzeże przy miejscu przy kominku. Wczoraj wreszcie przywieźli to drewno. Teraz mam zapas na jakieś dwa lata. Do 21:00 znosiłem pod balkon do sezonowania. Jak tylko skończyłem od razu przebrałem się i do biegu gotowi. Ostatnio biegamy trochę w kratkę. Deszcze, a i od czasu do czasu coś wypadnie. A to Basia poszła do fryzjera, a to dziś idziemy do knajpki wieczorem. Dziś w ogóle zrobiłem sobie dzień "restu" zresztą kropi.

Wiele spraw się nazbierało przez tą chwilę niepisania. W poniedziałek bodajże była straszna ulewa rano. Zaraz po wyjeździe i jeździe przez oberwanie chmury nagle strasznie zaczęły zaparowywać szyby. We wtorek pojechałem więc do warsztatu. Okazało się, że przy przedniej szybie puściła uszczelka i zalewa przy obfitym deszczu filtr przeciwpyłkowy. Stąd ta wilgoć w środku. Wymiana filtra 30 zł. Ale listwy i uszczelki nie ma nigdzie. Jedynie na specjalne zamówienie w serwisie opla. Koszt 300 zł bez wymiany. Alternatywa kupić silikon i samemu uszczelnić-przykleić. Tak też zrobiłem.

Koniec roku szkolnego. W tamtym roku Konrad miał średnią ciut poniżej 5.0 Okazało się, że gmina odmówiła mu stypendium mimo tego, że zaliczył jakieś tam olimpiady i miał inne osiągnięcia. Taki przepis. Jest o co walczyć. Rocznie to było jak brał prawie trzy tysiące. Był trochę wkurzony i czuł się oszukany. W tym roku przyłożył się i na dzisiejszy dzień ma 5.10 Strasznie ambitny jest. W tym liceum naprawdę jest to strasznie trudne aby mieć średnią w okolicach 5.0 W tamtym roku był na trzecim miejscu ze średnią mimo, że była poniżej 5.0 Miejmy nadzieję, że dostanie stypendium, bo inaczej może stracić motywację. Tu nie chodzi tak do końca o pieniądze, ale o docenienie wysiłku. On jest bardzo łasy na pochwały.

Zaczęto remontować rondo Ofiar Katynia. To jest katastrofa. Korki są kilometrowe. Na dodatek samochody w nich prawie się nie poruszają. Wszystko mogło by być ok, Ale od południowej strony jeśli chcemy objechać. Został zamknięty most w Balicach. Trzeba się przedzierać więc osiedlowymi niemalże uliczkami. Od Północnej za to budują dalszą część autostrady, a dalej robią pobocza. Nawet jak się pojedzie przez to rondo, to i tak pięć kilometrów dalej budują wiadukt. Jedno miasto, a kompletnie brak jakiejkolwiek koordynacji. Ma to potrwać do następnej wiosny. Ciekawe co wtedy rozwalą.

Komentarze