Chyba nigdy w historii nie było procesji bez strażaków. Zresztą na pięć minut przed rozpoczęciem mszy zawyła po raz kolejny syrena i po chwili na sygnale wyjechał wóz strażacki. Przez ostatnie parę dni syrena wyje co najmniej pięć razy na dobę nie wyłączając nocy. Remizę widać z okna więc za każdym razem się budzę. Mają chłopaki ogrom pracy. Na procesji pogoda jednak dopisała było piękne słońce i ciepło. Zacząłem robić plany gdzie się tu wybrać na rower. Zanim jednak wróciliśmy do domu już wyszły chmury i zaszło słońce. Znów straszy deszczem. Daruję sobie jednak rower, bo boję się powtórki z niedzieli. Na ICM zresztą prognoza pokazuje, że od 18:00 ma intensywnie lać aż do piątku. Może zdecyduje się pojechać w sobotę rano. Sobota i niedziela ma być przepiękna.
Konrad dziś w nocy robił ognisko dla znajomych. Spali pod namiotem na końcu ogrodu. Na szczęście nie lało jedynie było zimno. Przyjechała do niego koleżanka ze ścianki. Młodsza od niego dziewczyna, ale bardzo śmiała i sympatyczna.
Konrad dziś w nocy robił ognisko dla znajomych. Spali pod namiotem na końcu ogrodu. Na szczęście nie lało jedynie było zimno. Przyjechała do niego koleżanka ze ścianki. Młodsza od niego dziewczyna, ale bardzo śmiała i sympatyczna.
Komentarze