Pogoda piękna, a ja nie pojechałem. Trochę żal. Trochę scykorzyłęm. Ale z drugiej strony. Mam straszny katar i trochę mnie boli gardło, do tego coś mi cały dzień niedobrze. Nie wiem skąd. Postanowiłem nie jechać. Będzie jeszcze możliwość innym razem. Za to z samego rana pojechałem zamówić materiały budowlane na zabudowę strychu. Zamówiłem tyle, że o mało się nie zmieściło do jednego samochodu. Najgorsze jest to, że nie mogę przecież trzymać tego w garażu. Nie wjadę samochodem. Płyty gipsowe muszą leżeć na płasko. Muszę wynieść na strych. Ciężko się skręcić na klatce. Będę musiał rozebrać tymczasowo strop na klatce na strychu. Dzięki temu wykorzystam urlop do cna. Czy będzie lało czy nie. Ostatnio mam w ogóle jakąś obsesje na temat tracenia czasu. Dziś próbowałem nawet słuchać audiobooka kosząc. Niestety muzykę owszem można tak słuchać, ale interpretacja tekstu wymaga czasami szeptu lub podniesionego głosu. Nie sposób dostosować głośności przy wyrczącej kosiarce. Dziś też udało mi się skropić randapem rów przy drodze. Obrzeża ogrodzenia u Szarika i wiele innych miejsc na ogrodzie. Wymagających tego. Skropiłem też róże na mszyce. Oczywiście skosiłem cały ogród. Przewiozłem część kupy kamienia choć końca jej prawie nie widać. A potem po obiedzie padłem. Musiałem zażyć gripeks aby wrócić do życie. Na wieczór byłem już w stanie pobiec z Basią. Mdłości też przeszły. Mam nadzieję, że jutro też będzie pogoda. Jutro mam w planach przykleić fronty schodków no i oczywiście przewozić tą kupę kamienia. Mam nadzieję, że uda się do końca przyszłego tygodnia. Umyłem też dziś kominek który wczoraj posklejałem. Umyłem go kercherem i wreszcie udało mi się też kosiarkę i kosę umyć. Było na tyle słonecznie, że miały szansę wyschnąć. W zasadzie można już grillować. Może w niedzielę? Tyle, że już się zaczyna chmurzyć. Jeśli w nocy będzie lało, to już całkiem nie będę żałował, że nie pojechałem.
Wczoraj przyszedł katalog z Apartu są śliczne kolczyki.
Korci mnie aby zrobić Basi niespodziankę. Bardzo jej się podobają. Dostałem też kartę rabatową na zegarki Louis Erard 40% rabatu. Najtańszy kosztuje prawie 2800 No może jakby miał wbudowany telefon czy laptop. No to może bym sobie kupił. Ja wiem, że zegarek to też biżuteria. Jednak jako facet potrzebuje raczej zegarka z termometrem, wysokościomierzem i stoperem, nie z brylantami. Owszem może przydał by się jakiś elegancki zegarek na jakieś "wyjścia" Ale taka cena to przegięcie. Jest w tym katalogu zegarek za ponad 220 tysięcy złotych! Doprawdy nie rozumiem co w nim takiego jest, że kosztuje tyle co kilka samochodów. Trudno mi sobie wyobrazić, nie jest nawet ze złota czy wysadzany brylantami. Po prostu zwykły zegarek. Owszem ładny, elegancki. Ale nic ponadto jak dla mnie. A może jestem zwykły burak i się nie znam.
Wczoraj przyszedł katalog z Apartu są śliczne kolczyki.
Korci mnie aby zrobić Basi niespodziankę. Bardzo jej się podobają. Dostałem też kartę rabatową na zegarki Louis Erard 40% rabatu. Najtańszy kosztuje prawie 2800 No może jakby miał wbudowany telefon czy laptop. No to może bym sobie kupił. Ja wiem, że zegarek to też biżuteria. Jednak jako facet potrzebuje raczej zegarka z termometrem, wysokościomierzem i stoperem, nie z brylantami. Owszem może przydał by się jakiś elegancki zegarek na jakieś "wyjścia" Ale taka cena to przegięcie. Jest w tym katalogu zegarek za ponad 220 tysięcy złotych! Doprawdy nie rozumiem co w nim takiego jest, że kosztuje tyle co kilka samochodów. Trudno mi sobie wyobrazić, nie jest nawet ze złota czy wysadzany brylantami. Po prostu zwykły zegarek. Owszem ładny, elegancki. Ale nic ponadto jak dla mnie. A może jestem zwykły burak i się nie znam.
Komentarze