To jest Rudawa z mostu w Rudawie. Ta sama co wpada do Wisły na Salwatorze przy Błoniach w Krakowie. Powódź wszędzie. Zamknięto dziś most Dębnicki. Ja do pracy jeżdżę naokoło. Droga przez Zabierzów zamknięta właśnie z powodu Rudawy która tam przelewa się przez drogę. Wisła prawie przelewa. Bulwary zalane do wysokości czubków znaków drogowych. Konrada ewakuowano ze szkoły. Jedynka jest na Groblach kilkaset metrów od Wawelu i Wisły. Poszła plotka, że mają zamknąć wszystkie mosty w Krakowie.

Basia wracała autostradą z koleżanką. Ciekawe jak jutro dotrze do pracy. Nowohucka też zamknięta. Przejazd tunelem na rondzie Grunwaldzkim zamknięty. I nadal leje, teraz taka mała mżawka, ale to zawsze deszcz. Mam wodę w piwnicy i w kotłowni. Rano było około 10 cm. Na szczęście teraz jest tylko wilgotno. Ja mieszkam na górce! Wczoraj byłem na delegacji we Wrocławiu lało całą drogę. Chwilami tak, że jechało się prawie po omacku. Na domiar złego Agnieszka z którą miałem wczoraj przeprowadzić rozmowę, rozchorowała się. Co prawda dziś była obecna, przynajmniej na skype. Nie wiem co o tym sądzić. Stanowczo wolałbym z nią porozmawiać w cztery oczy, a nie przez skype. Wczoraj i tak miałem do pogadania z Remkiem. Wygląda na to, że znaleźliśmy rozwiązanie pewnego problemu. Ma napisać projekt techniczny do początku czerwca, a potem implementować. Może uda mi się do końca maja jeszcze raz pojechać do Wrocławia. Boję się o Adama - brata. Mieszka nad Wisłą. Na razie wały nie puszczają. Ale jak nie przestanie padać. Nie wiadomo jak będzie. Zamówiłem w empik nową płytę Gawlińskiego. Niezbyt lubię Wilków. To jest solowa płyta. Basia lubi, ze względu chyba na "Baśkę co miała fajny biust".

Basia wracała autostradą z koleżanką. Ciekawe jak jutro dotrze do pracy. Nowohucka też zamknięta. Przejazd tunelem na rondzie Grunwaldzkim zamknięty. I nadal leje, teraz taka mała mżawka, ale to zawsze deszcz. Mam wodę w piwnicy i w kotłowni. Rano było około 10 cm. Na szczęście teraz jest tylko wilgotno. Ja mieszkam na górce! Wczoraj byłem na delegacji we Wrocławiu lało całą drogę. Chwilami tak, że jechało się prawie po omacku. Na domiar złego Agnieszka z którą miałem wczoraj przeprowadzić rozmowę, rozchorowała się. Co prawda dziś była obecna, przynajmniej na skype. Nie wiem co o tym sądzić. Stanowczo wolałbym z nią porozmawiać w cztery oczy, a nie przez skype. Wczoraj i tak miałem do pogadania z Remkiem. Wygląda na to, że znaleźliśmy rozwiązanie pewnego problemu. Ma napisać projekt techniczny do początku czerwca, a potem implementować. Może uda mi się do końca maja jeszcze raz pojechać do Wrocławia. Boję się o Adama - brata. Mieszka nad Wisłą. Na razie wały nie puszczają. Ale jak nie przestanie padać. Nie wiadomo jak będzie. Zamówiłem w empik nową płytę Gawlińskiego. Niezbyt lubię Wilków. To jest solowa płyta. Basia lubi, ze względu chyba na "Baśkę co miała fajny biust".
Komentarze