Od samego rana leje. Jak mam cokolwiek zrobić na tym ogrodzie, jak od dwóch tygodni prawie leje. Ma lać nadal. Prognozy na ten tydzień są deszczowe. Jak przestanie, to znowu trzeba będzie kosić a nie zajmować się murowaniem. Po kościele zrobiłem sobie mały obchód po ogrodzie w deszczu, mam dość siedzenia w czterech ścianach. Kwitnie bez, a w zasadzie to lilak pospolity, ale wszyscy mówią bez. Przystawiłem drabinę i obciąłem trochę. Basia wstawiła do sypialni, ale pachnie w całym domu. Poszedłem też do Szarika. Smacznie spał sobie w budzie. Wziąłem aparat i zrobiłem mu zdjęcie, flesz niestety go zbudził, ale jedno i tak wyszło ładnie zanim wyszedł z budy. Dziś przyjeżdża Konrad ze wspinaczki. Rano napisał, że będą około 14:00. Nie mogę niestety pojechać do rodziców, muszę odebrać Konrada.
Komentarze