Wawel, a za rok beatyfikacja

Rzygam...

Komentarze

marko pisze…
Podzialy byly sa i beda to zupelnie normalne w ("demokratycznym") spoleczenstwie, scieranie sie roznych opinii ale sadze ze zbyt duzy nacisk medialny kladzie sie na to wydarzenie, moze wiecej spokoju, wyciszenia, refleksji byloby bardziej odpowiednia forma!
recoleta pisze…
W poprzednim poście napisałeś "należy uszanować wybór części obywateli". Czy widziałeś ludzie stojących po 8 godzin do pałacu prezydenckiego, żeby oddać hołd Prezydentowi? Czy widziałeś ludzi stojących na trasie przejazdu samochodu wiozącego trumnę Prezydenta? Czy widziałeś zdjęcia tysięcy ludzi, którzy w setkach miast w Polsce oddają mu hołd? Moralnie, to naród zadecydował o pochowaniu Prezydenta na Wawelu. Skoro naród tak zadecydował, to o co Ci chodzi? A niby dla kogo jest Wawel? Dla nadludzi z aureolą nad głową? A w czym niby lepszy jest Czesław Miłosz, który za życia sławił Stalina? On zasłużył na Wawel? Jest godzin królów? Przepustką do pochówku na Wawelu jest patriotyzm, nie korona.
Nomad pisze…
Fakt skromny w treści ten mój post. Ale to taki mój mały teścik. Każdy interpretuje jak mu pasuje.
Anna Bucholc pisze…
Krótko, acz treściwie. Nikt już nie powstrzyma tego owczego pędu, media zrobiły Polakom sieczkę z mózgu i większości zaczęło się mylić: Papież z Prezydentem,świecki ze świętym, bohater narodowy z ofiarą nieszczęśliwego wypadku.
LITOŚCI!!!
Nomad pisze…
Myślę, że to jest trochę tak: Ja mam lepszy samochód niż mój sąsiad i ja jestem większym patriotą niż mój sąsiad.