Dziś będzie tylko taki wpis. Pomijając to czy ktoś sympatyzuje z tą czy inną partią, czy ktoś interesuje się polityką. Jaki głos oddał na wyborach, czy w ogóle był na wyborach. To jest nieistotne. Zginęło wiele osób. Nieistotne czy byli ważni w państwie czy nie. Mieli rodziny dzieci mężów, żony... Nie będę pisał co o tym sądzę, czy popierałem ten Rząd. Czy to mądre, aby zgromadzić wszystkich od których losy państwa zależą w jednym samolocie. Jakie to ma znaczenie dla dalszego losu obywateli. Napiszę tylko jak ja się o tym dowiedziałem. Chcę to pamiętać kiedyś, bo to wydarzenie bardzo ważne, bo to ogromna tragedia nie tylko dla ich najbliższych. To nie tylko ludzie, to również symbole naszego państwa. Prezydent to nie tylko człowiek, choć w tej sytuacji należałoby tylko to uznać. To symbol naszego Państwa. Wszystkich obywateli. Byłem w ogrodzie pod balkonem, patrzyłem jak rośnie. Konrad wyszedł na balkon i powiedział, że rządowy tupolew się rozbił. Nie uwierzyłem na początku. 10 minut później nie można do nikogo zadzwonić - przeciążona sięć. Nie można wejść na onet. Co będzie jutro. Dla mnie pewnie zwykły dzień, jedynie z pewnymi utrudnieniami związanymi z żałobą. Z komplikacją faktu, że nie mamy praktycznie rządu. A dla tych ludzi? Jakie to ma znaczenie. Jakiś rząd? To ich Ojciec, Matka, Żona... Dla nas to sensacyjna wiadomość, strach co będzie dalej z państwem, pewnie nic takiego. Parę tygodni zawieruchy. Giełda w dół. Walka o stołki? Jakie to ma znaczenie dla ich bliskich? Dziś Basia ma urodziny, nie będziemy świętować.
Komentarze