Rano padał deszcz, na dodatek obudziłem się z lekkim bólem gardła, coś mnie jakieś zaziębienie bierze. Z uwagi na pogodę i bolące gardło zabrałem się za strych. Od godziny dziewiątej do 20:00 z przerwą na obiad siedziałem na strychu. Zrobienie obiadu nie zajęło wiele. Zrobiłem sobie takie fajne kiełbaski. Bierze się parówki np. Berlinki. Kroi się jedną na czworo. Nacina końce w krzyżyk. Wcześniej złoci się cebulkę na patelni. Teraz tak przygotowane kiełbaski wrzuca się na tą cebulkę i patelnię. To wszystko smażymy pod przykryciem. Po kilku minutach kiełbaski zaczynają się przypiekać i te nacięte końcówki tak fajnie się wywijają. Basia niestety pogardziła moim obiadem. Szkoda. Stwierdziła, że zamiast obiadu ma ochotę na ciasto świąteczne. Jutro najprawdopodobniej zakończę prace strychowe w zakresie stelażu pod regipsy. Pozostanie kupić tylko płyty i je przykręcić. Potem jakieś półki, wnęki. No i oczywiście wykończenia. Gipsowanie zacieranie i malowanie. Na koniec trzeba będzie wylać w zasadzie nowe schody, bo te nie wiem kto robił, ale każdy ma inny rozmiar. Na schody pójdą płytki. Chyba z dawnego remontu jest na tyle pozostałości aby starczyło. Jeśli nie to trzeba będzie kupić. Ale to wszystko w dalszej perspektywie. Teraz tylko chcę dokończyć stelaż. We czwartek muszę zabrać się za ogród. To jest teraz najważniejsze. Mam nadzieję, że przeziębienie minie i pogoda się poprawi. Dziś na śniadanie zjadłem czosnek i cebulę. Nie idę do ludzi przez tydzień, a na przeziębienie w sam raz. Zresztą czosnek drobniutko pokroiłem na kanapki. W każdym razie Basia po pracy stwierdziła, że nic nie czuje. Najgorzej jest zjeść sam ząbek czosnku. Wtedy przez dwa dni zabija się oddechem jak bazyliszek wzrokiem. Miałem plan aby pojechać w piątek na rowerze do Ciężkowic do skamieniałego miasta. Ale chyba jest jeszcze za wcześnie. Musiałbym przenocować pod namiotem. A zaraz po przeziębieniu może się to źle skończyć. Szukam czegoś co pozwoli mi zaliczyć ten urlop nie tylko na remonty i ogród. Wtedy będzie to dobrze wykorzystany urlop.
Komentarze