Powoli zaczyna mnie to irytować. Wiem, że o zmarłych nie należy mówić źle. Ale to zaczyna już przekraczać pewne granice. Zginęli ludzie, tak należy im oddać hołd. Zginął Prezydent. Zarówno człowiek jak i symbol Państwa. Ale to wszystko co do tej pory słyszałem i oglądałem o tych ludziach było zupełnie odmienne od tego co teraz słyszę i widzę. Przedtem wyśmiewano się, że niesie reklamówkę ze śniadaniem dla męża do samolotu. Teraz jaka to była dbająca żona. Poprawia krawat, dba o wizerunek. Ci sami dziennikarze którzy przedtem prowadzili jadowite wywiady z tymi politykami, teraz opiewają ich zasługi i wybiórczo pokazują wspaniałe przykłady patriotyzmu. Ale aby być szczerym, właśnie w tej chwili na jedynce słyszę podobne słowa jak piszę o Prezydencie. Kilka osób powiedziało, że nie doceniano Go, wyśmiewano za życia. Tak, w zasadzie nie znałem człowieka który by szanował Prezydenta. Owszem sam nie darzyłem sympatią, zachowanie, sposób bycia, coś w twarzy zawsze mnie odrzucało, ale zawsze twierdziłem, że należy uszanować wybór części obywateli i można nie szanować człowieka, choć to dziwne skoro się go zna tylko z TV. Należy jednak uszanować instytucję jaką jest stanowisko Prezydenta. Zwykle tak jest, że jak człowiek żyje to się po nim jeździ, nie szanuje. Jak umiera zaczynamy mieć ogromne wyrzuty sumienia. Po co to powiedzieliśmy, a czemu nie pomogłem. Czemu tak się zachowałem. I za każdym razem nie zdajemy egzaminu i nie wyciągamy żadnych wniosków z tej lekcji.
Jeszcze jedno, tam nie tylko zginęli politycy i znani ludzie. Zginęła również załoga i zwykli pracownicy rządowi. Też mieli rodziny. Na początku nawet nie zaliczano ich do liczby zabitych.
Jeszcze jedno, tam nie tylko zginęli politycy i znani ludzie. Zginęła również załoga i zwykli pracownicy rządowi. Też mieli rodziny. Na początku nawet nie zaliczano ich do liczby zabitych.
Komentarze