Śnieg

Przeczytałem wczoraj na blogu bloggera, że udostępniony został w wersji roboczej projektant szablonów. Ale na razie nie ma tam ciekawych wzorców, a niestety stare szablony są nieedytowalne za pomocą tego projektanta. Szkoda, bo mój mi się bardzo podoba. Chętnie bym go trochę jeszcze zmodyfikował.

Wczoraj nawaliło śniegu na nowo. Rano musiałem odśnieżać. O 6:30 cały Kraków był nieodśnieżony i nierozjeżdżony. Na szczęście ruch był niewielki. Wybieraliśmy się dziś na narty, ale Mama miała wyjść, wczoraj byliśmy w szpitalu i okazuje się, że wyjdzie jednak w niedziele. Basia straciła ochotę na te narty, ale może uda mi się ją jakoś namówić. Albo chociaż wyciągnę ją do kina, knajpki na wino czy choćby lody. Ja też straciłem ochotę na Beskid Mały. Od rana znowu wali śniegiem, a na dodatek wieje mocny wiatr. Sąsiad obudził nas 6:15 szuraniem łopaty o podjazd. Ten człowiek ma problem. Coś jest nie tak. Rozumiem i podziwiam dbanie o swoje, ale o 6:15 było może 10 cm śniegu. Poza tym sobota, ludzie chcą się wyspać! Od 6:30 jestem na nogach. Teraz szura ponownie. Co dwie godziny będzie odśnieżał? Po co? Ledwo dosypało parę cm. Ja pójdę odśnieżyć pewnie wieczorem, albo i jutro rano. Chyba, że będę musiał gdzieś pojechać. Ale przecież wyjadę. Nie ma znowu zasp... Basia wstała i dała się namówić na kino i wcześniej lody lub winko. Idziemy do Bonarki na Autor Widmo. A co do filmów, ostatnio byłem w EMpiku, zamawiałem film i płytę. Przy okazji kupiłem jeszcze inną i jeszcze inny film. Zamówionym filmem był "Zjazd" Fajny film, jednak trochę się zawiodłem. Liczyłem na bardziej spektakularne zdjęcia, a na filmie wiele gadania, trochę historii. Jak się zaczęło jeżdżenie poza trasami. Z czego to wynikało. Pierwsze zjazdy. To jest ciekawe, ale mało jak dla mnie samych zdjęć jakichś ekstremalnych zjazdów. Ale chyba taki właśnie miał być ten film.

Komentarze