Kości

Odebrałem dziś spodnie ze skracania. Są idealne i bardzo wygodne. Przyszły też zamówione: mapa gorganów, którą muszę zeskanować i skalibrować na oziego. Przyda się jeśli dojdzie do skutku kolejna wycieczka rowerowa na Ukrainę. Choć sądzę, że na Gorgany jednak nie wjedziemy. Są zbyt skaliste. Ale Konrad nadal w wieku buntu i się upiera. zobaczymy na miejscu. Przyszły też zamówione płyty Bilińskiego. Kupiłem trzy te z 83-84 pierwsze dwie i najbardziej chyba znane. "Ogród króla świtu" i "E=mc2" dodatkowo najnowszą "Fire" z 2008 roku. Nie wiedziałem, że on nadal gra. Przekopiowałem już na HTC i jutro będę słuchał w pracy. W dojazdach słucham Anna Karenina. Bardzo książka mi się podoba. Jest strasznie długa. Chyba ze dwieście plików, a ja jestem przy 25. Niestety nie zawsze mogę słuchać. Czasami załatwiam coś i musiałbym co chwila przerywać.

Byłem dziś na placu Imbramowskim po jabłka, kupiłem też przy okazji dla szarika takie wędzone kości. To sa takie żebra długości około 30 cm. Kupiłem pięć za trochę ponad 5 zł. Co dzień daje mu jedną. Ma zabawy na pół godziny. Jest na nich trochę mięsa i tłuszczu na mroźne dni w sam raz ma uzupełnienie diety.

Komentarze