Dziś zaraz po dziesiątej zadzwoniłem na pierwszy z brzegu adres salonu o ten pierścionek dla Basi. I strzał w dziesiątkę, bardzo kompetentny sprzedawca i jest rozmiar 15. Sam zaproponował, że zarezerwuje.. Napisałem od razu do Basi, a za 10 min zadzwonili z Galerii Krakowskiej, że mogą mieć 15-tkę na sobotę. Powiedziałem więc grzecznie, że w związku z tym, że od tygodnia czekałem na ten telefon. Straciłem cierpliwość i dziś zadzwoniłem do Galerii Kazimierz i tam jest. Trudno tydzień i ponowne moje ponaglenie zajęło im sprawdzenie. Niech się teraz wypchają. Pierścionek śliczny i pięknie pasuje do kolczyków. Poszliśmy potem do Almy i kupiłem sobie herbatkę Grzaniec Śliwkowy i piwo Bracki Koźlak.

Znowu będzie o pracy. Mogę pisać o pracy swobodnie, to duży postęp... Jest u nas taki gość, w zasadzie wrócił po zapaleniu opon mózgowych. Ma specyficzny charakter, ma się wrażenie, że uważa się za bardzo ważną osobę. Wydaje mu się, że jest szalenie potrzebny. Dziś napisał maila do całego zespołu, że wychodzi do Kasi. Potem po piętnastu minutach napisał: "Już wróciłem" Wszystkich to strasznie ubawiło. Maciek nie wytrzymał i napisał "Szybki jesteś" bardziej w sensie, że szybko zaszedł do innego budynku i wrócił. Jest kawałek. Z kolei Mariusz "No i co tam u Kasi słychać?" On natomiast odpisał Maćkowi: "No wiesz, bo z kobietami trzeba konkretnie, to nie prawda, że one tego nie lubią :)" No, po prostu gbur! Strasznie mnie ten jego mail zbulwersował. Napisałem odpowiedź o takiej treści: "R. Kasia nie jest panienką z plakatu do której mógłbyś się ślinić. To fizyczna osoba. Takie uwagi są niegrzeczne." Przeczytałem i nie wysłałem. Pomyślałem sobie, że to może wywołać niepotrzebną dyskusję i Kasi będzie bardziej przykro niż już jest. Już kiedyś o tym pisałem, że czasami będąc w kinie z Basią na filmie bywają sceny typu: Siedzi dwóch facetów w barze i przechodzi jakaś dziewczyna. Wtedy jeden do drugiego - niezła d... Strasznie mi wtedy głupio przy Basi, wstydzę się za cały męski ród. Nie wiem, może kobiety się do tego przyzwyczaiły. O ile czasami, przyznam - pozwalam sobie na żarty z podtekstem w męskim towarzystwie, to strasznie irytują mnie takie uwagi w mieszanym towarzystwie. To takie przyzwolenie społeczne. Że facet to się bzyka, a kobieta to daje d... Czemu jedno ma wydźwięk pozytywny drugie negatywny. Oboje robią to samo. Nawet przecież nie wynika z tego kto na górze, a kto na dole.

Znowu będzie o pracy. Mogę pisać o pracy swobodnie, to duży postęp... Jest u nas taki gość, w zasadzie wrócił po zapaleniu opon mózgowych. Ma specyficzny charakter, ma się wrażenie, że uważa się za bardzo ważną osobę. Wydaje mu się, że jest szalenie potrzebny. Dziś napisał maila do całego zespołu, że wychodzi do Kasi. Potem po piętnastu minutach napisał: "Już wróciłem" Wszystkich to strasznie ubawiło. Maciek nie wytrzymał i napisał "Szybki jesteś" bardziej w sensie, że szybko zaszedł do innego budynku i wrócił. Jest kawałek. Z kolei Mariusz "No i co tam u Kasi słychać?" On natomiast odpisał Maćkowi: "No wiesz, bo z kobietami trzeba konkretnie, to nie prawda, że one tego nie lubią :)" No, po prostu gbur! Strasznie mnie ten jego mail zbulwersował. Napisałem odpowiedź o takiej treści: "R. Kasia nie jest panienką z plakatu do której mógłbyś się ślinić. To fizyczna osoba. Takie uwagi są niegrzeczne." Przeczytałem i nie wysłałem. Pomyślałem sobie, że to może wywołać niepotrzebną dyskusję i Kasi będzie bardziej przykro niż już jest. Już kiedyś o tym pisałem, że czasami będąc w kinie z Basią na filmie bywają sceny typu: Siedzi dwóch facetów w barze i przechodzi jakaś dziewczyna. Wtedy jeden do drugiego - niezła d... Strasznie mi wtedy głupio przy Basi, wstydzę się za cały męski ród. Nie wiem, może kobiety się do tego przyzwyczaiły. O ile czasami, przyznam - pozwalam sobie na żarty z podtekstem w męskim towarzystwie, to strasznie irytują mnie takie uwagi w mieszanym towarzystwie. To takie przyzwolenie społeczne. Że facet to się bzyka, a kobieta to daje d... Czemu jedno ma wydźwięk pozytywny drugie negatywny. Oboje robią to samo. Nawet przecież nie wynika z tego kto na górze, a kto na dole.
Komentarze