Rano pojechałem do jajcarni po dwie zgrzewki. I potem zostawiłem samochód na podjeździe. Stał od godziny 9:30 do 19:30 Chciałem przetestować zapłon po wymianie akumulatora i świec. Zapalił od kopa. Było cały dzień między -10 a -13. Mogę jechać do Zakopca i nie będę się obawiał, że zostanę. Około 10:00 poszedłem na strych. Chciałem zacząć robić te regipsy. Pomierzyłem wszystko i zabrałem się za cięcie profili. Niestety okazało się, że ręka zaczęła mi przymarzać do metalu. Na strychu jest ujemna temperatura przy takich mrozach. To był zły pomysł. Po piętnastu minutach zszedłem na dół. Od środy ma już być cieplej. A ja mam urlop. Odkurzyłem. Zmobilizowałem się ponownie i poszedłem do garażu dokończyć tam regipsy. Skończyłem po 19:00, ale zrobiłem prawie wszystko. Zostało tylko zamknąć w skrzynkę z regipsów jeszcze tylko jedną rurę i będzie koniec.
Komentarze