Nić porozumienia

Kiedyś bardzo pomogła mi książka "Przepływ" Być może nawet mnie przywróciła do życia. Teraz przeczytałem "Mężczyźni są z Marsa, a Kobiety z Wenus" Nie, nie trzeba ratować mojego związku. Ma się dobrze. Ale chciałem przeczytać z ciekawości, z próżności. Aby być lepszym, zrozumieć, a może z niedowierzania. Może aby mieć satysfakcję - przecież zawsze się domyślałem, niemalże wiedziałem... Wiedzieć, to za mało. Trzeba się upewnić. Ktoś to musi jasno powiedzieć i otworzyć oczy. Ta książka otwarła mi oczy. Wszystko to wiedziałem, podejrzewałem. Przecież wiele znaków na niebie i ziemi o tym świadczyło. Nawet wiele razy zostało mi to wykrzyczane. I co z tego. Teraz wiem na pewno. Ale wiedzieć to za mało. Trzeba wprowadzić w czyn. Trzeba tak postępować. Ale to jest trudne. To prawie niemożliwe. Jesteśmy naprawdę z innych planet. Czy można tą wiedzę wykorzystać? Nie, to by była zbrodnia. Ta książka nie ma służyć w osiągnięciu przewagi w SexWars. Ma tą wojnę zakończyć i dać nadzieję na pokój. Ale jak wprowadzić tą wiedzę w życie. Nie można Lwa namówić na wegetarianizm, a Łani zmusić do polowania. To już nie będzie Łania, to już nie będzie Lew. I książka ta, też nie namawia do tak radykalnych zmian. Przekazuje tylko wiedzę jak na Łanie spojrzeć i się zachwycić, a nie pożreć. A Lwa okiełznać i zrozumieć. Niestety czytanie tej książki może przynieść pełen sukces tylko wtedy gdy przeczyta ją i Lew i Łania. To już o wiele trudniejsze zadanie. Niemniej jednak pozwoli mi teraz zrozumieć lepiej ten obcy świat. Zastanawiałem się na początku, czy książka będzie tendencyjna. Czy będzie preferowała jedną stronę bardziej, a oskarżała drugą. Nie. Udało się autorowi bez żadnych pretensji wykazać różnicę w zachowaniach jednej i drugiej strony. Wskazać czułe miejsca jednej i drugiej. Wystrzegać się pewnych zachowań. Obdzielił wszystkich dokładnie po równo. Autorem jest mężczyzna. Ciekawie było by teraz przeczytać taką samą książkę napisaną przez Kobietę. Bądź co bądź to i tak obraz świata widzianego oczyma mężczyzny. Czy można mu wierzyć? Czy faktycznie odkrył ten świat? Czy jest on prawdziwy?

Komentarze