Na urlop

Od jutra urlop. Miałem już dziś nie przyjść. Ale przesunąłem urlop, bo chciałem dokończyć ten algorytm korekt kosztów. Dodatkowo Basia wzięła urlop od środy. I tak brała by samochód. Dziś prawie wszystkie problemy w algorytmie zostały rozwiązane i o dziwo bardzo się uprościły. Nadaje się do wstępnych testów. Przez wolne postaram się go opisać dokładnie z wieloma przykładami. Zrobiłem w nim też po raz pierwszy nowatorskie rozwiązanie z którego zresztą korzystam przy testowaniu. W całym algorytmie jest wielopoziomowy log. Który można ustawić albo poprzez kompilacje, albo po prostu wpisując pewne słowa kluczowe (taki semijęzyk) w opis dokumentu. Log jest wielopoziomowy i możliwy albo do bezpośredniego śledzenia w trakcie wykonywania algorytmu krok po kroku, albo zrzucany wsadowo do pliku. Dzięki temu testerzy będą mogli razem z przykładem scenariusza przesłać mi log z wykonania do analizy. W tej chwili algorytm ma kilka tysięcy linii. Mam jednak świadomość, że po pierwszych testach i tak zostanie bardzo rozbudowany. Niemniej jednak jądro jest gotowe. Jestem bardzo zadowolony z wykonanej pracy.

Około 10:00 rano zadzwoniło do mnie krwiodawstwo w sprawie płytek. Pojawiła się pewna prawidłowość. Jak dzwonią do Maćka, tego od tłustej krwi, to na następny tydzień dzwonią do mnie. Niestety odmówiłem dziś. Mam lekki katar i po konsultacji z lekarką stwierdziła, że mają jeszcze kilku dawców i lepiej jak się wstrzymam. Zadzwonią po nowym roku. Dzwonią teraz co cztery tygodnie. Będę musiał jakoś to odrabiać w pracy jeśli faktycznie będę raz w miesiącu jechał. Wiem, że należy się ustawowo wolne, ale ja się jakoś tak głupio czuję. Jakbym naciągał firmę. To jest 12 dni wolnego dodatkowo. Dodatkowa połowa urlopu. Z drugiej strony i tak chyba ZUS za to płaci. A idąc dalej ja sam ze składek. No ale co innego niewykonana w tym czasie praca.

W tym roku na święta postanowiłem uczestniczyć w świątecznym wiejskim kiczu. Choinka przed domem wyrosła na ponad trzy metry. W lecie podciągnąłem do niej kabel. Kupiłem tydzień temu światełka. 50 szt... i okazało się, że ledwie starczyło na dwie pętle. Dziś pojechałem dokupić i udało mi się jedynie 50 dodatkowych czerwonych. Wymiotło wszystko. Pytałem pracownika sklepu, już nie będą mieli w tym roku. Mam więc ledwo 100 lampek na taką wielką choinkę.

Komentarze