Jestem pod ogromnym wrażeniem. Basia nadal chce biegać. Nic nie stoi na przeszkodzie. Czy pogoda, czy deszcz. Dziś pada deszcz. A my, godzina 19:00 gotowi do biegania. Pobiegliśmy, mglisto, z nieba kapie, nic to. Mało tego, pobiegłem jak co wtorek wokół Rudawy. Tyle, że tym razem pobiegłem górą przez wieś, bo dołem przy deszczu tam zwykle straszne kałuże są, no i jeżdżą ciężarówki z kamieniem z REK-u Wróciłem cały przemoczony, buty też. Ale szczęśliwy.
Komentarze