To, że dziś musiałem Konrada zawieźć na 12:00 do Krakowa rozwaliło mi cały dzień. Ale chcąc jednak nie stracić tego dnia do reszty. Wybraliśmy się razem z Basią i postanowiliśmy zwiedzić nowo otwartą galerie handlową Bonarka. Chcieliśmy też zrobić jesienno/zimowe zakupy od jakiegoś czasu już się do tego zbieraliśmy. Dawno planowaną bieliznę, dla mnie kurtkę. Basia chciała mi kupić na prezent kurtkę, ale nie takie jak ja kupuje, czyli HiMountain itp. Tylko taką zwykła, elegancką dla faceta w moim wieku. Dałem się w końcu namówić i obiecałem, że sobie kupię. Zbliżają się też imieniny Basi i chciała sobie dokupić pierścionek do kompletu do tych rocznicowych kolczyków. tak więc była to dobra okazja aby pobuszować po sklepach.
Galeria ogromna. Ludzi tłum. Otwarcie było w tamtym tygodniu. Można uświadomić sobie rozmiary po tym zdjęciu z parkingu. W galerii jest nawet sklep Playboya-a Nie wiedziałem, że takie sklepy istnieją. Wszystkie rzeczy z logo króliczka. Trzeba mieć odwagę - mówię tu o kobietach, aby nosząc np taką torebkę nie narazić się na chamskie zaczepki łysych buraków. Basia kupiła sobie śliczny biustonosz i kupę pończoch i rajstop w Gatta. Wybór jest tam przeokropny a ceny w zasadzie wszystkie po 19 zł. A w sklepie gdzie kupiliśmy ten biustonosz była akurat pani - ekspert od biustu. Na szybie był wielki plakat "Piersi do przodu" Pani doradzała kobietom jaki najlepiej dobrać rozmiar, kształt i co tam tylko określa biustonosz. Na wystawie tego sklepu wszystkie manekiny były strasznie "biuściaste" Takich kobiet już nie ma! Wszystkie wychudzone, wygłodzone z biustem wielkości guzików od płaszcza. Aż żal patrzeć. Ale co zrobić jak taka presja społeczeństwa. A nie dać się. Panie, piersi do przodu! Przecież właśnie biust, to to co kobietę odróżnia i określa fizycznie. Ten tytuł z plakatu na czasie i jak najbardziej pasuje do dzisiejszych czasów. Potem jeszcze Basia kupiła sobie śliczną kurtkę. Nie umiem opowiadać o ciuchach, ale ta wyjątkowo mi się podoba i bardzo ładnie jej w niej jest. Oczywiście dostaliśmy w tym sklepie kartę stałego klienta z rabatem, teraz taka moda. Wszędzie dają karty i już się nie mieszczą w portfelu. Ostatnio skorzystałem z dobrodziejstw karty lojalnościowej w Realu. Robię tam zakupy od kilku lat, bo mam po drodze z pracy. Na karcie uzbierało się tyle punktów, że wymieniłem je na 160 zł! Kupiłem za to Basi patelnię, bo już dawno chciała nową. Wracają do Bonarki na koniec poszliśmy po ten pierścionek. Oczywiście nie było rozmiaru. Ale stwierdziliśmy, że jeszcze pojedziemy do galerii Krakowskiej i tam jeśli też nie będzie rozmiaru, to po prostu zamówimy.Galeria Krakowska jest w drodze powrotnej. No i ja miałem sobie kupić kurtkę, a chciałem to zrobić w moim ulubionym sklepie LeMac to jest sklep gdzie jest zero kropka zero ciuchów dla kobiet. Babom wstęp wzbroniony. Z progu znalazłem jedną kurtkę i żadna inna! Basi też się strasznie podoba.
W zasadzie w tym sklepie kupuje tylko na przecenach, bo nie bardzo mnie stać na niego, choć rzeczy naprawdę warte ceny. Ale po co przepłacać jak wystarczy pójść w styczniu-lutym i kupić za połowę ceny, a czasami nawet mniej. Owszem wybór mniejszy wtedy. Ale mnie tam wszystko się podoba. I tak dziś Basia stawiała :) Zresztą już od dawna nosiłem się z zamiarem kupna porządnej-wyjściowej kurtki. Przyszło do płacenia i klapa terminal odmówił posłuszeństwa - brak łączności. Pan spróbował ponownie i ponownie i ... Niestety nie miałem przy sobie gotówki jak zawsze zresztą. Na karcie bankomatowej limit dziennych zakupów marne 200 zł. Do bankomatu, limit wypłat też nie większy, a i nie mam nigdy za wiele na eKoncie wszystko na eMax-ach robię przelewy w dniu w którym przychodzi wypłata, a eKonto zasilam jak potrzeba. Od czego jednak technika. Wyjąłem palmtopa i w pięć minut zmieniłem limit na karcie, zrobiłem przelew na eKonto i poszedłem wypłacić z bankomatu. Jeszcze pięć lat temu coś takiego byłoby niemożliwe. Zatrważające jak technika skokowo idzie naprzód. Co będzie za kolejne pięć lat? A z drugiej strony jakże jest zawodna. Nie działa terminal czy po prostu wyłączą prąd i nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Wróciłem z bankomatu i oczywiście okazję zawsze trzeba wykorzystać. Powiedziałem panu, że za wysiłek i moją determinację, to chyba dostanę rabat? Dostałem 10% To jest porządny sklep. Co prawda oni i tak pewnie mają marżę ze 30% Ale nie ma tego złego co by bokiem nie wyszło. Na koniec poszliśmy jeszcze na kawę. Zamówiłem taką z cynamonem i kardamonem. Pyszna i nawet to nie przeszkadzało, że zapomniałem powiedzieć aby w niej nie było cukru. Nie cierpię słodkiej kawy czy herbaty. Wypiliśmy i pojechaliśmy do domu. A jutro jaskinia choćby żabami biło.
Galeria ogromna. Ludzi tłum. Otwarcie było w tamtym tygodniu. Można uświadomić sobie rozmiary po tym zdjęciu z parkingu. W galerii jest nawet sklep Playboya-a Nie wiedziałem, że takie sklepy istnieją. Wszystkie rzeczy z logo króliczka. Trzeba mieć odwagę - mówię tu o kobietach, aby nosząc np taką torebkę nie narazić się na chamskie zaczepki łysych buraków. Basia kupiła sobie śliczny biustonosz i kupę pończoch i rajstop w Gatta. Wybór jest tam przeokropny a ceny w zasadzie wszystkie po 19 zł. A w sklepie gdzie kupiliśmy ten biustonosz była akurat pani - ekspert od biustu. Na szybie był wielki plakat "Piersi do przodu" Pani doradzała kobietom jaki najlepiej dobrać rozmiar, kształt i co tam tylko określa biustonosz. Na wystawie tego sklepu wszystkie manekiny były strasznie "biuściaste" Takich kobiet już nie ma! Wszystkie wychudzone, wygłodzone z biustem wielkości guzików od płaszcza. Aż żal patrzeć. Ale co zrobić jak taka presja społeczeństwa. A nie dać się. Panie, piersi do przodu! Przecież właśnie biust, to to co kobietę odróżnia i określa fizycznie. Ten tytuł z plakatu na czasie i jak najbardziej pasuje do dzisiejszych czasów. Potem jeszcze Basia kupiła sobie śliczną kurtkę. Nie umiem opowiadać o ciuchach, ale ta wyjątkowo mi się podoba i bardzo ładnie jej w niej jest. Oczywiście dostaliśmy w tym sklepie kartę stałego klienta z rabatem, teraz taka moda. Wszędzie dają karty i już się nie mieszczą w portfelu. Ostatnio skorzystałem z dobrodziejstw karty lojalnościowej w Realu. Robię tam zakupy od kilku lat, bo mam po drodze z pracy. Na karcie uzbierało się tyle punktów, że wymieniłem je na 160 zł! Kupiłem za to Basi patelnię, bo już dawno chciała nową. Wracają do Bonarki na koniec poszliśmy po ten pierścionek. Oczywiście nie było rozmiaru. Ale stwierdziliśmy, że jeszcze pojedziemy do galerii Krakowskiej i tam jeśli też nie będzie rozmiaru, to po prostu zamówimy.Galeria Krakowska jest w drodze powrotnej. No i ja miałem sobie kupić kurtkę, a chciałem to zrobić w moim ulubionym sklepie LeMac to jest sklep gdzie jest zero kropka zero ciuchów dla kobiet. Babom wstęp wzbroniony. Z progu znalazłem jedną kurtkę i żadna inna! Basi też się strasznie podoba.
W zasadzie w tym sklepie kupuje tylko na przecenach, bo nie bardzo mnie stać na niego, choć rzeczy naprawdę warte ceny. Ale po co przepłacać jak wystarczy pójść w styczniu-lutym i kupić za połowę ceny, a czasami nawet mniej. Owszem wybór mniejszy wtedy. Ale mnie tam wszystko się podoba. I tak dziś Basia stawiała :) Zresztą już od dawna nosiłem się z zamiarem kupna porządnej-wyjściowej kurtki. Przyszło do płacenia i klapa terminal odmówił posłuszeństwa - brak łączności. Pan spróbował ponownie i ponownie i ... Niestety nie miałem przy sobie gotówki jak zawsze zresztą. Na karcie bankomatowej limit dziennych zakupów marne 200 zł. Do bankomatu, limit wypłat też nie większy, a i nie mam nigdy za wiele na eKoncie wszystko na eMax-ach robię przelewy w dniu w którym przychodzi wypłata, a eKonto zasilam jak potrzeba. Od czego jednak technika. Wyjąłem palmtopa i w pięć minut zmieniłem limit na karcie, zrobiłem przelew na eKonto i poszedłem wypłacić z bankomatu. Jeszcze pięć lat temu coś takiego byłoby niemożliwe. Zatrważające jak technika skokowo idzie naprzód. Co będzie za kolejne pięć lat? A z drugiej strony jakże jest zawodna. Nie działa terminal czy po prostu wyłączą prąd i nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Wróciłem z bankomatu i oczywiście okazję zawsze trzeba wykorzystać. Powiedziałem panu, że za wysiłek i moją determinację, to chyba dostanę rabat? Dostałem 10% To jest porządny sklep. Co prawda oni i tak pewnie mają marżę ze 30% Ale nie ma tego złego co by bokiem nie wyszło. Na koniec poszliśmy jeszcze na kawę. Zamówiłem taką z cynamonem i kardamonem. Pyszna i nawet to nie przeszkadzało, że zapomniałem powiedzieć aby w niej nie było cukru. Nie cierpię słodkiej kawy czy herbaty. Wypiliśmy i pojechaliśmy do domu. A jutro jaskinia choćby żabami biło.
Komentarze