Pogoda mnie coraz bardziej irytuje. Cały tydzień jest znośnie, nawet słońce świeci. Jak jednak przychodzi sobota i mógłbym coś zrobić, to leje. No chyba, że w sobotę muszę jechać do rodziców, to wtedy jest pogoda. Dziś oczywiście też. Od rana mżawka, jutro i aż do środy ma nie być deszczu. Oczywiście we środę, bo jest wolne i mógłbym coś zrobić na ogrodzie ma być deszcz. Mimo jednak mżawki nie poddałem się i poszedłem zaraz po ósmej na ogród grabić liście. To jedna z zalet tej pogody, że są mokre i nie rozwiało ich. Choć przybite do ziemi i trzeba wręcz drapać aby je zgrabić. Skończyłem przed piętnastą, ale zgrabiłem ogród, przy ulicy i u Szarika. Potem poszedłem coś zjeść i znowu na ogród przyciąć japońskie wierzby. Wróciłem do domu odpocząłem pół godzinki i zabrałem się za odkurzanie. Ręce mnie bolą, że pisać nie mogę. Jak kończyłem przycinać wierzby, to zaczęło praktycznie lać. Potem jeszcze koło osiemnastej pojechaliśmy z Basią do sklepu na zakupy. Zapomnieliśmy zabrać ze sklepu dwie zgrzewki muszynianki. Musiałem wracać, na szczęście to mała miejscowość i wszyscy się znają. Stały tam gdzie zostawiłem. Przy okazji pomyślałem sobie, że jutro zrobię sobie rano jajecznice po pastersku i kupiłem jeszcze kawałek szerokiej kiełbasy. Lubię takie pracowite soboty. Odpoczywam pracując fizycznie. Mimo zmęczenia fizycznego czuje się jakby wypoczęty. Basia zawsze pracowała manualnie, teraz ma pracę biurową i wraca wykończona, dodatkowo koleżanka z pracy wciąga ją w pracę w domu. Bardzo mi się to nie podoba. Jak ma ochotę pracować w domu niech nie wymusza tego na innych. Basia bardzo zaczyna być zmęczona i sfrustrowana pracą. Nie ma szczęścia do pracy. Zawsze była przyzwyczajona do pracy gdzie nie musiała myśleć, nie musiała się czuć odpowiedzialna za to co robi. Jednym słowem bezstresowa praca, lubiła pracę. Teraz coraz bardziej nie lubi jej. Myśli o rzuceniu pracy, żal mi jej. Dawno już zapewniłem ją, że nie musi pracować. Nie chcę przypominać o tym, zresztą to nie jest rozwiązanie. Każdy ma prawo do pracy, każdy chce pracować i czuć się potrzebny.
Komentarze