Kontrasty życia.

Basia nie pęka, biegamy dalej. Co dzień o 19:00 Całość zajmuje nam poniżej 15 min. Jest świetnie. Odebrałem dziś wózek dla Mamy. Na szczęście okazało się, że jest taki który sam. Nie muszę ciąć futryny. Okazało się też, że tam jest nieopodal parking w forcie kleparz. Czekając na Basię poszedłem na kleparz i kupiłem jabłka i ogórki kiszone. I tak najlepsze są na placu Imbramowskim, muszę się chyba wybrać tam w poniedziałek. Po te jabłka i ogórki byłem na nowym kleparzu, tam jest wiele kwiaciarni. Zawsze jak tam jestem kupuje Basi jedną czerwoną różę czym sprawiam jej nieodmiennie wielką radość. Wybieram się jutro do pracy. I tak muszę zawieźć Konrada na dziewiątą do Krakowa. Jedzie na zawody wspinaczkowe do Katowic. Więc pojadę do pracy i popracuje ile się da. Dziś mnie bolą jednak nogi po wczorajszym biegu. Ale kolana są ok.

Buszując dziś po onecie natrafiłem na informację o śmierci Andrzeja Grabowskiego, nie to nie ten aktor. To partner mojej koleżanki. Przygnębiła mnie ta wiadomość. Miałem okazje go przelotnie poznać na jakimś spotkaniu. Skądinąd znany facet. Wiedziałem, że Kamila ma jakieś problemy. Nie było jej od dłuższego czasu w pracy.

Komentarze

marko pisze…
Żenujące aby odebrać wspomniany wózek należy posiadać dodatkowe skierowanie od lekarza ,pomyślałem sobie że to niewiele różni się od anachronicznego systemu przydziału wszystkiego na kartki, widać durne pomysły nadal w cenie
"Popracuję, ile tylko się da". Zakładam, że lubisz swoją pracę?
:)
Nomad pisze…
Ta... pracę w ogrodzie lubię :) W "pracy" dziś wytrzymałem tylko pięć godzin.