Miałem sen... Idę z plecakiem, a w plecaku aparat i jest takie błękitne niebo. Ciepło. Słowem wymarzona pogoda... Wtedy się obudziłem. 8:26 Patrzę za okno. Mgła. Leje. Trzy stopnie. A miałem dziś takie ambitne plany. Chciałem przyciąć do końca maliny i skosić truskawki. Potem zwieźć na kupę w jedno miejsce rozbity już kamień. Ewentualnie zabrać się za rozbijanie reszty. Trzy stopnie jakoś bym wytrzymał, ale deszcz? To była by już przesada. Jutro chciałem pojechać na Kleszczów sfotografować pogrom. Chyba nic z tego nie wyjdzie. W nocy przekonwertował się wstępnie The Wall. Teraz konwertuje już docelowo Pierwsze 22 teledyski z Madonną. Cała konwersja ma kilka etapów. Wpierw muszę zripować DVD na dysk. Program do edycji filmów krzyczy, że są zabezpieczenia i odmawia współpracy. Ripowanie pozbawia film zabezpieczeń. Potem poszczególne już teledyski przekonwertowuje na WMV o jakości DVD. Dopiero takie pliki ten specjalny programik potrafi skonwertować do mp4 na palmtopa.
Aaaa... zapomniałem o rocznicy tego bloga! Piątego października była trzecia. Przegapiłem.
Aaaa... zapomniałem o rocznicy tego bloga! Piątego października była trzecia. Przegapiłem.
Komentarze