Szalejący dysk

Dziś na chwilę wyjrzało słońce. Byłem pełen optymizmu. Pomyślałem sobie, że przyjadę do domu i zabiorę się za ogród. Maliny i truskawki, ewentualnie zajmę się kamieniem. To co rozbiłem, zwiozę na jedną kupkę z dala od podjazdu. Najlepiej na płytę szamba. Ale... po pracy musiałem jechać po odbiór kosiarki z przeglądu, potem do Liroy Merlin kupić paski zaciskowe na kołpaki na koła. Jak kupiłem te kołpaki, to dostałem w komplecie osiem pasków. Teraz jak zmieniłem opony na zimowe. Kołpaki trzymały się tylko na zacisk na kole. Już wystarczająco dużo straciłem kołpaków. Kupiłem paczkę sto sztuk. Starczy na ponad pięć lat. Po dwa na koło dwa razy do roku. Czyli rocznie wychodzi 16 sztuk. Niestety nie da się ich odzyskać. Trzeba przeciąć po zmianie opon. Przyjechałem do domu i wziąłem się od razu za przeniesienie kupionych worków zaprawy, tak aby zmieścić w tym miejscu kosiarkę. Potem zmieniłem żarówkę w przednim świetle. Rano zauważyłem, że się spaliła. Jest trochę ciasno, więc zeszło z 10-15 minut. Następnie przypomniałem sobie, że Basia prosiła abym przetkał umywalkę w łazience. Rozebrałem więc cały syfon i poszedłem go wyczyścić na podwórko. Skąd ta kobieta ma tyle włosów? Wróciłem do domu. Zrobiłem sobie szybki obiad. Znaczy zjadłem wczorajszą sałatkę pozostałą z wizyty gości. Przyszła Basia, okazało się, że jest chora. Pojechałem więc do apteki kupić jej coś na przeziębienie. Przy okazji obarczyła mnie całą furą innych zakupów. Wróciłem do domu i okazało się, że już się robi szarawo. Nici z roboty, może jutro.

A co do tytułu, to od wczoraj zaczęły się znowu dziać czary z notebookiem. Uruchamia się prawie 15 minut. Dysk mryga jak szalony. Kursor myszki zachowuje się jakby się kleił do ekranu. Jakikolwiek program uruchamia się z minutę. Obczaiłem, że dzieje się to w związku z tym, że przy okazji konwertowania tych teledysków Madonny. Przypadkowo zabrakło miejsca na partycji systemowej. Ten program do edycji jest taki głupi, że nie sprząta po sobie. Zostawia "tempy" Narobiło się ich prawie 20GB Partycja z systemem ma tylko 30GB Już tak kiedyś się stało i był taki sam efekt. Próbowałem dojść do tego co mu jest i okazało się, że system nie potrafi wykorzystać całej pamięci, tylko non stop swapuje dane na dysk. Nijak nie jestem w stanie go zmusić do tego aby korzystał z całości Ram-u. Przestawiałem już chyba wszelkie zmienne systemowe, czyściłem rejestr. Zmieniałem nawet wielkość wirtualnego dysku i po resecie uparcie wraca do takiego stanu. Dziś dałem za wygraną i odtworzyłem system z backupu. Musiałem zainstalować tylko dwa malutkie programy i oczywiście zaktualizować parę innych. Zajęło mi to niespełna dwie godzinki i znowu wszystko jest ok. Znowu mogę zanurzyć się w wirtualny świat.

Komentarze