Ładna dziś pogoda. Chciałem pójść gdzieś w Dolinę Będkowską na zdjęcia. Basia jednak mimo tego, że jest jeszcze przeziębiona zadeklarowała się iść ze mną. Konrad chciał jechać na rowerze z fortepianem na plecach. Znaczy się z CrashPadem wspinać się w Zimnym Dole. Stwierdziłem, że pojedziemy wszyscy razem. Konrad zaoszczędzi czasu.
No i bezpieczniej samochodem, niż na rowerze jechać z takim wielkim materacem na plecach. Pojechaliśmy więc wszyscy, my na spacer, a Konrad na Baldy. Zostawiliśmy Konrada pod "Krową" i poszliśmy spacerem przez Zimny Dół robić zdjęcia. Basia nigdy jeszcze nie była po prawej stronie ścieżki w Zimnym Dole. Ta strona jest mniej atrakcyjna, ale też ciekawa. Potem poszliśmy na drugą stronę, tam tez porobiłem trochę zdjęć. Niestety Zimny Dół choć piękny, jedyne takie miejsce na Jurze do robienia zdjęć jest bardzo trudny. Panuje tam specyficzny klimat. Jest wilgotno, parno i duszno. Słońce przedziera się przez bluszcze oplatające każde niemalże drzewo tylko w określonych porach dnia. Zwykle panuje tam półmrok. Udało mi się dziś nareszcie odszukać skrzynkę OP0CAF Podchodziłem do niej już dwukrotnie. Raz w zimie. Ale jakoś zawsze zapominałem wziąć z sobą zdjęć miejsca. Teraz też nie miałem, ale przyszło mi do głowy, że nie szukałem jeszcze w jednym miejscu. Dziś w zasadzie z marszu ją znalazłem. Zabrałem też z niej geokreta. Dawno nie bawiłem się w skrzynki. Mam teraz pretekst, muszę tego kreta gdzieś przenieść dalej.
No i bezpieczniej samochodem, niż na rowerze jechać z takim wielkim materacem na plecach. Pojechaliśmy więc wszyscy, my na spacer, a Konrad na Baldy. Zostawiliśmy Konrada pod "Krową" i poszliśmy spacerem przez Zimny Dół robić zdjęcia. Basia nigdy jeszcze nie była po prawej stronie ścieżki w Zimnym Dole. Ta strona jest mniej atrakcyjna, ale też ciekawa. Potem poszliśmy na drugą stronę, tam tez porobiłem trochę zdjęć. Niestety Zimny Dół choć piękny, jedyne takie miejsce na Jurze do robienia zdjęć jest bardzo trudny. Panuje tam specyficzny klimat. Jest wilgotno, parno i duszno. Słońce przedziera się przez bluszcze oplatające każde niemalże drzewo tylko w określonych porach dnia. Zwykle panuje tam półmrok. Udało mi się dziś nareszcie odszukać skrzynkę OP0CAF Podchodziłem do niej już dwukrotnie. Raz w zimie. Ale jakoś zawsze zapominałem wziąć z sobą zdjęć miejsca. Teraz też nie miałem, ale przyszło mi do głowy, że nie szukałem jeszcze w jednym miejscu. Dziś w zasadzie z marszu ją znalazłem. Zabrałem też z niej geokreta. Dawno nie bawiłem się w skrzynki. Mam teraz pretekst, muszę tego kreta gdzieś przenieść dalej.
Komentarze