Cyfrowy świat

Wyczytałem na stronie Samsunga, że mój odtwarzacz od września jest sprzedawany w wersji z możliwością odtwarzania filmów bezpośrednio z YouTube. Zirytowało mnie to początkowo, ale czytając dalej. Doczytałem, że dotychczasowi posiadacze mogą też używać tej funkcjonalności po upgrade oprogramowania. Od razu zgrałem sobie odpowiedni plik 40MB Wgrałem go na USB Odtwarzacz ma gniazdo USB. Włączam odtwarzacz z zamiarem wetknięcia weń USB z upgrade. Włączam, a tu na ekranie napis, że znaleziono nowe oprogramowanie, czy zainstalować. Ki diabeł, pomyślałem, przecież cały czas trzymam w ręce to USB z upgrade. Olśniło mnie, no fakt, odtwarzacz ma WIFI skoro będzie miał możliwość odtwarzania filmów z YouTube. Zupełnie zapomniałem o tym. Jest podłączony do sieci, to i znalazł sobie sam nowy upgrade. To mi się podoba, taki świat mnie kręci. Chcę lodówkę, która powie mi rano, że zapasy muszynianki są już na wyczerpaniu, a pierożki zbliżają się do daty przydatności. Potem zapyta czy przesłać dane o zapasach do listy zakupów na moim palmtopie. Palmtop przejeżdżając w pobliżu sklepu w którym zwykle kupuje zasygnalizuje ten fakt i spyta czy mnie pokierować doń. Koszyk w sklepie wyświetli listę z palmtopa i zoptymalizuję według niej trasę w markecie, uwzględniając to, że duże i ciężkie produkty powinienem najpierw wsadzić do koszyka, aby nie zgnieść pomidorów. W miarę wkładania produktów do koszyka będzie wyświetlał sumę zakupów, abym się opamiętał w odpowiednim momencie. Przejeżdżając koszykiem przez bramki wyświetli rodzaje kart płatniczych jakie mam w portfelu i po wybraniu odpowiedniej poprosi o autoryzacje. Na parkingu zaprowadzi mnie do samochodu, nigdy nie pamiętam gdzie go zaparkowałem. Ta technologia jest dziś już możliwa do zrealizowania! Nie jest na razie powszechna, ale GPS 20 lat temu też nie był powszechnie dostępny, a o telefonii komórkowej rozwijanej eksperymentalnie w skandynawi czytałem w WiŻ na początku lat osiemdziesiątych i pamiętam jak rozwijałem przed Basią wizję świata w którym, będąc na mieście zadzwonimy do siebie aby dogadać się gdzie się spotkamy. Minęło 20 lat i dziś jadąc do domu, będąc jeszcze w Zabierzowie zadzwoniłem do Basi, powiedziałem, że jadę prosto do Rudawy do sklepu, bo w Zabierzowie nie było makaronu na lazanię, o który prosiła. I zapytałem ją czy chce w związku z tym abym kupił chleb. Rozmawiając, telefon łączył się przez BlueTouch z emiterem FM i w samochodowym radiu słyszałem Basię, jak skończyłem, to automatycznie zostało wznowione odtwarzanie AudioBooka "Przygody Wojaka Szwejka", które to zostało wstrzymane na czas rozmowy. A zadzwoniłem do Basi naciskając jeden guzik na telefonie i mówiąc Zadzwoń - Basia. Potem jeszcze jadąc dalej przyszedł SMS znowu wcisnąłem ten guzik i powiedziałem: "Odczytaj wiadomość" SMS został odczytany mechanicznym głosem. Znowu poprzez radio samochodowe. Windows Mobile ma taką fajną funkcję sterowania głosem i rozpoznaje komendy nawet w niewielkim hałasie. A mojego HTC dalej nie mam i mnie to wkurza, ale nie minął jeszcze miesiąc. Jak minie napiszę obraźliwego maila.

Wreszcie dziś miałem czas i poszedłem oddać krew. Dziś poszło błyskawicznie, byłem jedyny jak przyszedłem, potem doszły w trakcie jeszcze dwie osoby. Ostatnio ci dwaj koledzy których zmobilizowałem do oddawania krwi zapytali w kadrach jak się firma zapatruje na branie wolnego w tym dniu. Dziewczyna w kadrach stwierdziła, że są bohaterami :) Więc jak byli oddawać krew to wzięli zaświadczenie i mieli wolne w tym dniu. Ja jakoś nie mogę się do tego przekonać. Nawet jak wzywają mnie na oddawanie płytek, zwykle między 9:00 a 10:00 i wychodzę o 13:00 to jakoś tak głupio mi jak na ten dzień biorę zaświadczenie i nie wracam już do pracy. Krew zawsze jadę oddać po pracy.

Komentarze

marko pisze…
Pomyśleć ze jeszcze niespełna 30 lat wstecz obecny stan techniki byłby poczytywany jako science fiction, może to zaledwie tylko zawrotne tempo, kto wie co będzie z tym dalej, chciałoby się aby ktoś urzeczywistnił E=MC2 taka sobie energia ze prawie za free i wiele innych ciekawych zagadek tego świata