Młotem. wywaliłem dziś dziurę pół metra na pół w żelbetonie o grubości prawie 20 cm. Waliłem pięciokilowym młotem, wspomagając się przecinakiem i mniejszym młotkiem Najtrudniej było wybić dziurę na wylot, potem już jakoś szło. Waliłem ponad godzinę. Wszystko po to, abym miał gdzie wsypywać ziemię z dołu który kopię pod miejsce na kominek ogrodowy. Przeklinam dzień w którym podjąłem decyzję o tym, że zrobię to sam. Podejrzewam, że jakbym dał na flaszkę trzem menelom spod sklepu, to by wykopali to w trzy godziny. A ja kopię, to od tamtego roku. Co prawda poświęcam na to godzinę, dwie raz na dwa tygodnie i tak się to wlecze. Dziurę wywaliłem w płycie nieczynnego już szamba. Do tej pory sypałem przez właz. Niestety usypałem tam już taką górę ziemi, że tym otworem więcej już nie wejdzie. Musiałem więc z drugiej strony tego silosu wywalić kolejny otwór i teraz przez niego będę sypał. Szambo to ma pojemność 30 m sześciennych. Zastanawiałem się w pewnym momencie czy nie przerobić go na podziemny garaż lub schron atomowy. Pojemność tego szamba to efekt gigantomani Taty Basi. Dopóki nie było kanalizacji, raz na półtorej miesiąca musiałem płacić za wywóz straszne pieniądze. Bowiem budowniczy tego szamba mieli wspaniały pomysł nie wybetonować dna. W zamyśle zawartość miała wsiąkać w ziemie. Po pierwsze ze względów ekologicznych jest to niedopuszczalne. Po drugie jakby budowniczy mieli choć nikłe pojęcie o hydrologi i innych takich. To wiedzieli by, że przy takiej pojemności, takiej głębokości i takim umiejscowieniu. Cała woda gruntowa spływająca z wyższych części ogrodu będzie wychodziła w tym szambie właśnie przez to niewybetonowane dno. Tak też raz na półtorej miesiąca musiałem płacić za wywóz 1/4 treści właściwej i 3/4 wody gruntowej. Oczywiście Teść wypompowywał sam to szambo na ogród ku niezadowoleniu sąsiada z lewej. Sąsiad z prawej sam to robił do niedawna. Ja natomiast świadomy i poprawny politycznie obywatel, jak ten idiota płaciłem za wywóz dając zarobić "szambonurkowi" i tym samym przyczyniając się do rozwoju gospodarki. Bowiem "Szambonurek" ów mając pieniądze mógł nabywać inne dobra, które to inni przedsiębiorcy produkowali, sprzedając zarabiali i mieli na kupowanie... chyba jest już zbyt późno. W każdym razie przetestowałem przepustowość i że tak powiem całe taczki sruuu i do szamba w try miga wlatują.
A tak z innej beczki, to dziś mija 14 dzień od momentu kiedy złożyłem reklamację palmtopa. Zgodnie z zapisem ustawy na którą się powołałem winienem otrzymać do 14 dni informacje o sposobie załatwienia reklamacji. Jeśli takiej informacji nie otrzymam, to zgodnie z zapisem tejże ustawy zgadzają się na zaproponowane przeze mnie załatwienie reklamacji. Czyli nowy produkt, lub zwrot pieniędzy. Jutro więc piszę maila z pytaniem gdzie i kiedy mam się zgłosić po odbiór nowego sprzętu. Coś jednak czuję, że będę miał z tym kłopoty i sprawa będzie się ciągnęła w nieskończoność. A mnie się nie chce z nimi walczyć. Nie wiem czy się zmobilizuje na pisanie skarg i zawiadomień do odpowiednich urzędów. No ale zobaczymy.
A tak z innej beczki, to dziś mija 14 dzień od momentu kiedy złożyłem reklamację palmtopa. Zgodnie z zapisem ustawy na którą się powołałem winienem otrzymać do 14 dni informacje o sposobie załatwienia reklamacji. Jeśli takiej informacji nie otrzymam, to zgodnie z zapisem tejże ustawy zgadzają się na zaproponowane przeze mnie załatwienie reklamacji. Czyli nowy produkt, lub zwrot pieniędzy. Jutro więc piszę maila z pytaniem gdzie i kiedy mam się zgłosić po odbiór nowego sprzętu. Coś jednak czuję, że będę miał z tym kłopoty i sprawa będzie się ciągnęła w nieskończoność. A mnie się nie chce z nimi walczyć. Nie wiem czy się zmobilizuje na pisanie skarg i zawiadomień do odpowiednich urzędów. No ale zobaczymy.
Komentarze