Świadectwo z czerwonym paskiem...

Niestety ze względu na nocny i poranny deszcz nie pojechałem rowerem na giełdę jak planowałem. Tylko samochodem. Oczywiście kupiłem co chciałem. Czyli tusze do drukarki i czyste DVD. W nocy lało tak trochę, za to po przyjeździe z giełdy lunęło jak z cebra. Będzie jutro jazda na tym maratonie. Nie wiem czy zaryzykuje zjazd z Kleszczowa. Ale jaka jest alternatywa. Zbiegać z rowerem, to niemożliwe. Musimy na błoniach być między 7:00 a 9:30 wtedy odbiera się numery startowe. W drodze powrotnej byłem też w Leroy Merlin kupić żarówkę, bo się spaliła przed wejściem i oprawkę do żarówki na strych. Muszę zamontować dodatkowe światło. Pojechałem też do apteki,

(...) Część przeniesiono do "Bardzo prywatnie" (...)

Jutro po maratonie jedziemy do znajomych na opóźnione imieniny. Kupiłem w związku z tym pięknego storczyka w doniczce w Leroy Merlin. Mam nadzieję, że wrócimy na 17:00 z tego maratonu. Do kościoła wybieramy się dziś na 18:30 tak na wszelki wypadek, bo jutro rano jedziemy, a po południu jest msza wcześnie o 16:00 Obawiam się, że byśmy nie zdążyli. Zresztą pewnie będziemy zmęczeni i cali w błocie. Głupio byłoby tak w kościele z rowerem i w kasku...

Komentarze