W ostatnich dwóch tygodniach zmarło u nas we wsi kilka osób. Na dodatek dwie dość dobrze znane Basi. Wczoraj Basia była na pogrzebie. Dziś znowu przyniosła wiadomość, że ktoś się powiesił w sąsiedniej wsi. Od dwóch tygodni też ciągle twierdzi, że jak pies wyje, to ktoś znowu umrze. Czyste pogaństwo, choć można czasami temu ulec. Zresztą pewno jednak coś w tym jest. Zwierzęta odczuwają znacznie intewnsywniej niż my. Choć twierdze, że udomowione znacznie mniej niż dzikie. Ciągle wyje pies sąsiada, nasz Szarik jest już stary. Głuchnie powoli i ślepnie. Podsunąłem dziś w związku z tą teorią, taką myśl Basi. Może bardziej humanitarnie byłoby zabić psa sąsiada. I cisza by była i ludzie by nie umierali.
Oddałem palmtopa wraz ze skargą na dwie strony. Po 14 dniach mam dostać odpowiedź. Oddałem tylko sam telefon, choć znalazłem słuchawki. Jak będą wymieniać na nowy doniosę resztę.
Zapisaliśmy się z Konradem na bikemaraton krakowski. Zapisałem się jednak na Mega nie na Giga. Na pierwszy raz starczy.
Oddałem palmtopa wraz ze skargą na dwie strony. Po 14 dniach mam dostać odpowiedź. Oddałem tylko sam telefon, choć znalazłem słuchawki. Jak będą wymieniać na nowy doniosę resztę.
Zapisaliśmy się z Konradem na bikemaraton krakowski. Zapisałem się jednak na Mega nie na Giga. Na pierwszy raz starczy.
Komentarze