Po Szczeblach na Turbacz

Parę dni urlopu jeszcze zostało, po Ukrainie niedosyt, czas więc na kolejną wycieczkę. Tym bardziej, że pogoda zdaje się zachęcać. No to jedziemy. Plan był taki aby pojechać na Turbacz. Tam nocleg. Potem Czorsztyn i wzdłuż Dunajca. Znowu nocleg i jak siły i czas pozwolą, to nad jezioro Rożnowski. Stamtąd dopiero do Brzeska i tu pociągiem do domu. Ale planować to sobie można. Po drodze zaliczyliśmy tysiąc metrów niosąc rowery na plecach. To są te momenty, kiedy ulegam Konradowi nie chcąc z nim walczyć. Zresztą dobrze chyba się stało, bo Konrad jedzie na wspinaczkę w niedzielę i musi trochę odpocząć. Jak zwykle na mojej stronie domowej skromna relacja z wycieczki.


A tu jeszcze sam zjazd z Turbacza. Niestety filmy z kamery umieszczonej na kierownicy nie nadają się do pokazania, choć filmowałem cały zjazd. Przy tej prędkości i takich wybojach, kamieniach nic prawie nie widać.


Trasa rowerowa 246857 - powered by Bikemap

Komentarze

marko pisze…
Mam bardzo mile wspomnienia z Turbacza, noclegowalismy w schronisku i chociaż było to z dobrych parę latek wstecz, to tam poznałem b. miła dziewczynę sporo czasu pisaliśmy z sobą później wyemigrowała do USA