Kiełbasa party

Jadąc na Ukrainę szukałem na forum bikeholików chętnych na wspólny wyjazd. Przy okazji wtedy zobaczyłem ogłoszenie o "kiełbasa party" No i wczoraj pojechałem. Upał był niemiłosierny. Spotkanie było o 10:00 pod smokiem nad Wisłą. Fajne towarzystwo. Oczywiście młodsze ode mnie tak mniej więcej o połowę. Co zresztą za skutkowało tym, że pod koniec trasy wymiękłem i odpadłem z czołówki. Twardo się trzymałem do Karniowic, ale tam pod ostatnie wzniesienie, wysiadłem. Na szczęście nie byłem ostatni.

A tempo czołówka narzuciła jak dla mnie zabójcze. Jechaliśmy znad Wisły wzdłuż Rudawki, ale mojego tajnego przejazdu nie znali. Potem odbili od razu na Balicką zamiast jechać do Szczyglic. W Szczyglicach natomiast okazało się, że droga do K' Witka jest w remoncie. No i teraz to już się pogubili całkiem. Dobra mina do złej gry, ale widać było ewidentnie, że prowadzący nie do końca wie jak jechać. W okolicy dolinek, to już w ogóle prowadziłem, bo chcieli jakoś tak naokoło jechać. W dolince też za żabą wskazałem najlepsze miejsce na ognisko. Widać, że większość była tu po raz pierwszy. Było nas chyba ze dwudziestu. Żar lał się z nieba, ale ognisko paliliśmy. Piwo sponsorowało "stowarzyszenie" ale ze swej strony ja też za sponsorowałem kilka. Pojedliśmy, popili, wymoczyli się w rzece i rozjechali do domów. Było bardzo miło i fajne rowery niektórzy mieli. Był taki jeden, który miał rower z jednym tylko amortyzatorem z przodu. Koło było przesunięte jak gdyby poza środek ciężkości. Wyglądał trochę jak cyrkowy rower. Większość zresztą składała wszystkie te rowery sama. Zrobiłem kilka zdjęć, ale najwięcej just tu. Ten w niebieskim to ja!


Trasa rowerowa 249173 - powered by Bikemap

Komentarze

Anna Bucholc pisze…
O rany - w taki upał to trzeba mieć zacięcie! Impreza wygląda na bardzo udaną. My nie dalibyśmy rady - moczyliśmy kajak na Zakrzówku - ale jakby tak był dłuższy wyjazd w przyszłym sezonie, jakiś taki lżejszy - powiedzmy dla amatorów to chętnie się wybierzemy ;)