Ja nie mogę posiadać palmtopa. Siła wyższa czuwa nad tym. Dawno, dawno temu jak pojawiło się pierwsze Windows CE zakupiłem sobie palmtopa HP. Taki z klawiaturką i ekranem w szesnastu odcieniach szarości. Do kieszeni to on się nie mieścił. Po roku padł ekran od otwierania i zamykania. Potem kupiłem nowszy model z kolorowym ekranem i większą pamięcią. Po roku padła bateria i ekran. Dałem sobie spokój na kilka lat. Ponad rok temu kupiłem tego Asusa upadł mi na ziemie i przestała działać karta pamięci. Owszem można go używać ale na 180MB niewiele się zmieści. Kupiłem go z AutoMapą Europy na SD 2GB. Oddałem do naprawy. Nie naprawili - połamana płyta główna. Oddali po ponad miesiącu. Wsadziłem do szuflady, dziś wyjąłem i okazuje się, że dodatkowo nie działa klawiatura. To zapewne wynik naprawy w serwisie. Ale mam dość. Nie mam ochoty się z nimi kłócić. Zresztą klawiatura jest niepotrzebna. Wyjąłem go z szuflady, bo tego nowo kupionego HTC przed wyjazdem na Ukrainę. Musiałem w poniedziałek oddać do naprawy po miesiącu użytkowania. Jeszcze przed wyjazdem na Ukrainę BlueTooth zaczął działać w nim niestabilnie. Co chwila się wieszał, nie wykrywał zestawu głośnomówiącego. Działał jakieś dwa tygodnie bez najmniejszego problemu. W tym czasie intensywnie go wykorzystywałem w samochodzie do słuchania AudioBooków. Właśnie przez BlueTooth. Zaczynam mieć wrażenie, że to zbyt duży zbieg okoliczności. Jak będą problemy z jego naprawą, to uwierzę naprawdę w to, że ktoś tam na górze ma jakiś cel w tym, abym nie miał palmtopa. No cóż będzie się trzeba z tym pogodzić. Taka wola Boga z nią zgadzać się trzeba :)
Komentarze