Wczoraj byłem u rodziców na pięćdziesięcioleciu ślubu. Tak, tak minęło pięćdziesiąt lat jak moi rodzice brali ślub. Było trochę rodziny i znajomi. Pogoda dopisała więc siedzieliśmy na ogrodzie. Dawno nie było tak miło w gronie rodzinnym. Sam przywiozłem do rodziców kuzynkę, która mieszka niedaleko mnie. Kupiłem dla rodziców dwa szampany i pięćdziesiąt róż. Pojechałem po nie o piątej rano do Krakowa na giełdę kwiatową.
Jestem ogromnie zmęczony wszystkimi tymi przygotowaniami. Dziś jeszcze pojechałem do Krakowa z Basią, aby się ostrzyc włosy muszą wytrzymać mam nadzieję dwa tygodnie pod kaskiem. Kupiłem jeszcze na jutro jakiś suchy prowiant na wyjazd. Plecak po spakowaniu z prowiantem i wodą waży 12 km. Konrada też, tyle, że zabrał dwie książki, które ważą prawie kilogram. Nijak nie mogę go od tego odwieść. Byliśmy z Basią też przy okazji na lodach. Wracając zatankowałem jej samochód do pełna. Ona to ma bezstresowe życie. Nawet zatankować samochodu nie musi umieć.
Ja się chyba potnę z tymi palmtopami. Nowy palmtop i wygląda na to, że wysiadł w nim moduł bluetotch. Raz działa, raz nie. Może to efekt założenia zastępczej baterii. Kupiłem dodatkową na ten wyjazd. Pewnie nie jest oryginalna. Po powrocie się tym zajmę. Po pierwszym rozładowaniu tej baterii i ponownym podłączeniu ładowania, faktycznie pojawił się kolorowy ekran i trzeba było zresetować. Być może, że trzeba wyczyścić pamięć i przywrócić fabryczne ustawienia. Nie chcę tego robić teraz.
Ja się chyba potnę z tymi palmtopami. Nowy palmtop i wygląda na to, że wysiadł w nim moduł bluetotch. Raz działa, raz nie. Może to efekt założenia zastępczej baterii. Kupiłem dodatkową na ten wyjazd. Pewnie nie jest oryginalna. Po powrocie się tym zajmę. Po pierwszym rozładowaniu tej baterii i ponownym podłączeniu ładowania, faktycznie pojawił się kolorowy ekran i trzeba było zresetować. Być może, że trzeba wyczyścić pamięć i przywrócić fabryczne ustawienia. Nie chcę tego robić teraz.

Komentarze