Zniszczenia

Tradycyjnie już, jak co roku mamy o tej porze nawałnice i grad. Tak tez było dziś. W pracy około godziny 14:00 zza budynków Comarch było widać jak nadciąga apokalipsa. Wiedziałem już, że u mnie jest po i pewnie było znacznie mocniej. Nawałnica szła ze strony mojego rejonu. Nawałnica z silnym wiatrem trwała około 20-30 minut. Parking zapełnił się wodą w dosłownie dwie minuty. Już jadąc do domu zaniepokoił mnie stan Rudawki i jej brzegów. Widać było, że przeszła wielka woda tędy. Na miejscu okazało się, że nie tylko było u nas oberwanie chmury ale również grad. Nie był jakiś specjalnie duży, ale zrobiło się biało. Niestety jest sporo zniszczeń w ogrodzie. Połowa czereśni została strącona. Leży też pełno liści. Truskawki wyglądają jakby ktoś pociął liście nożyczkami. Ucierpiała nawet natka marchewki. Ale, co dziwne. Bardzo połamało maliny i ostrężyny. Wielkie, grube łodygi są złamane u samej podstawy. Mimo tego, że były podwiązane sznurkiem. Najbardziej podobno ucierpiały Krzeszowice. Zalało całe podziemia ze sklepami w domu towarowym.

Komentarze