Wiedziałem, że tak będzie.

W piątek objawy przeziębienia zaczął zdradzać Konrad. W sobotę obudziłem się z lekkim bólem gardła. Rano w poniedziałek dostałem telefon z krwiodawstwa z prośba o oddanie płytek. No i mogę dopiero za dwa-trzy tygodnie. Dziś już mam tylko lekki katar. Natomiast Basia wczoraj się rozchorowała na dobre.

Komentarze

marko pisze…
Troche podobnie przebiega to w moim domu, mysle ze wszystkiemu winna zbyt szybko zmieniajaca sie pogoda i ostatnia fala zimna jaka mielismy przez okragly tydzien