Zezłościłem się dziś i zadzwoniłem do serwisu. Okazało się, że dopiero dziś wysłali palmtopa. Jak nie przyjdzie do środy zrobię awanturę. Słyszałem, że od niedzieli znowu załamanie pogody. Siły natury sprzysięgły się przeciwko nam. W poniedziałek chcemy jechać. Inny termin jest niemożliwy. Konrad jedzie osiemnastego do Austrii na wspinaczkę, a potem najprawdopodobniej do Szwajcarii. To jedyny możliwy termin. W sobotę mieliśmy pojechać na piknik lotniczy. Został odwołany z powodu pogody. Dziś rzutem na taśmę pojechaliśmy o trzynastej. Niestety Basia się strasznie nudziła i zrezygnowałem z lotów wysokich. Fociłem tylko niski. Ponad 400 zdjęć, wybrałem około dwudziestu. Nie jestem zadowolony. Trudno się skupić, jak ciągle ktoś szarpie za ramię "idziemy już?" Teleobiektyw sprawdził się bardzo dobrze. Niestety kolejne pikniki stoją pod znakiem zapytania. Jak wiadomo zdarzyła się tragedia. W imię naszej rozrywki oddali życie. Tak więc te skromne zdjęcia dedykuję tym co zginęli.
Komentarze