
Po długiej przerwie poszliśmy w końcu do kina. Bardzo lubię Sandre Bullock. Gra w świetnych filmach. Za równo w rozczulających komediach romantycznych jak i w poważnych filmach typu 'Przeczucie' Teraz na ekrany kin weszła komedia romantyczna pod polskim tytułem 'Narzeczony mimo woli' Co prawda tytuł angielski jest zupełnie inny, ale ten polski chyba więcej mówi o filmie. Lekki film, poprawny politycznie (rodzina, wyższe uczucia itp.) Film zabawny, tak co to się ogląda dla rozrywki. Nie wiele można o nim powiedzieć. To historia wrednej szefowej i jej podwładnego, który zostaje przez nią wciągnięty w intrygę kończącą się ich wzajemnym zakochaniem. Oczywiście on okazuje się bogatym księciem z bajki, a ona samotną pełną kompleksów, ale jakże cudowną wewnętrznie osobą. Co zasługuje na uwagę w tym filmie, to pierwsza w historii Sandry scena rozbierana. Zresztą szeroko komentowana w internecie przy okazji filmu. Sandra do tej pory grała w filmach, a nie pokazywała się jak inne aktorki. Chwała jej za to! Zresztą taka też jest Julia Roberts. To aktorki które bardzo cenię. Za to, że grają. Ta scena zresztą jest jedną z zabawniejszych scen w filmie. Nadzy aktorzy zderzają się przez przypadek ze sobą w pokoju. Ona brała prysznic on chce wziąć. Takiej rozrywki bardzo mi brakowała od dawna. Fajny film aby się rozluźnić na weekend.

Zainteresowałem się reklamą filmu na HBO pod tytułem Longford Film jest historią autentycznych wydarzeń. Opowiada o dzieciobójcach, a w zasadzie o dzieciobójczyni. W tym kontekście pokazana jest walka lorda z Longford o nią jako o człowieka. Mimo tego, że jest potępiona przez cały świat, to on wierzy, że nie jest zła. Dopatruje się w niej dobra. Pomimo tego, że został przez nią po kilku latach walki o nią oszukany, a na koniec wręcz odtrącony. I tak uważa, co więcej wierzy w to głęboko, że nie robił tego na darmo. Jest uparty w tym, że zyskał na tym, że wzbogaciło to w jakiś sposób jego życie. Przesłanie jest takie jak moje zdanie od dawna już. Wszystko co się nam przydarza wszystko jedno czy jest to dobre, czy złe. Wzbogaca nas. Jesteśmy tylko małymi trybikami w wielkiej machinie Boga. To, że ktoś cierpi jest nam potrzebne po to abyśmy zdobyli się na pomoc jemu, a przez to stali się lepsi. To, że my cierpimy jest potrzebna również komuś, a by i on miał szansę się wykazać. Tak więc wracam ponownie do punktu wyjścia - wszechogarniający egoizm. Wszystko co się dzieje staramy się wykorzystać dla własnego celu. Wszystko co robimy komuś, robimy dla siebie. Czy więc egoizm jest zły, czy w ogóle istnieje?Może go źle pojmuje. Tak, to bardzo płytka definicja egoizmu. Egoizm to coś więcej. To własne zyski bez względu na to co się dzieje innym. Ale zadajmy sobie jedno pytanie, gdybyśmy nic na tym nie zyskiwali, to czy byśmy to robili? To już czysty egoizm!
Komentarze
znajduje sie ludzkie sumienie i to że przy calej niedoskonalosci naszej natury jest jedna pozytywna tego cecha, mamy mozliwosc uczenia sie nie koniecznie na wlasnych bledach oby tylko z pozytywnym skutkiem! mysle tez ze film warty jest tego aby go obejrzec